Promocja ebooka

Jak można promować ebooka i zwiększyć jego sprzedaż?

Tajemniczy rozmówca Michała Wancerza

Książka Wywiad ze śmiercią jest wywiadem-rzeką z człowiekiem, który przez kilka godzin był martwy i – choć to wbrew naszym wyobrażeniom o naturze – wrócił do życia bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu. Za to jest przepełniony wiedzą, której nie posiada żaden inny człowiek na Ziemi. Już to stawia go w boskiej pozycji. Tajemniczy rozmówca Michała Wancerza wie, jak powinniśmy żyć, wie, co dzieje się z nami po śmierci, ma też wiedzę na temat tego, co się wydarzy w przyszłości. Podobno za pięć lat odkryjemy tunele czasoprzestrzenne i wymyślimy nowy rodzaj kosmicznego paliwa. Odpowiada też na pytanie skąd się wzięliśmy, jako ludzie i czy istnieje Bóg. Dlaczego nie chciał sam opublikować tej książki?

Zdaję sobie sprawę z tego, iż książka ta stać się może bestsellerem na całym świecie. Utrzymanie w tajemnicy tożsamości autora byłoby niemożliwe, a właśnie na tym w tej chwili zależy mi najbardziej.

- Tak, to prawda, rozmawialiśmy o tym, iż Pana tożsamość musi pozostać tajemnicą, lecz czy nie wydaje się Panu, że przez to wielu ludzi nie uwierzy w to, o czym za chwilę będzie Pan opowiadał? Czy nie przyszło Panu na myśl, że ta cała tajemniczość wokół Pana osoby przysporzy tylko negatywnych recenzji i opinii tej książce? Sam Pan powiedział, że zależy Panu, aby książka ta trafiła do jak największej liczby ludzi. A ludzie lubią dowody.

- Nie interesuje mnie to, czy ludzie uwierzą mi, czy też nie. Nie interesują mnie żadne, jak Pan to nazwał, negatywne recenzje. Takimi rzeczami przejmują się pisarze, którzy chcą zarobić na swojej książce, a pisanie jest ich pracą zarobkową. Ja na tej książce nie zamierzam zarabiać.

 Z doświadczenia wiem, że ci, którzy czekają i są gotowi na tę wiedzę, zapoznają się z nią, ocenią, zaakceptują lub odrzucą wedle swoich przekonań. Ci, którzy na nią nie są jeszcze gotowi, obrzucą tę książkę błotem. Bylibyśmy niepoprawnymi idealistami myśląc, że książka ta przysporzy nam, a właściwie Panu, jako autorowi, samych przyjaciół i zwolenników. Myślę, że stanie się wręcz odwrotnie.

Po której stronie staniesz, drogi Czytelniku?

Łosoś a la Africa – Michał Krupa

Kolejna powieść Michała Krupy zatytułowana „Łosoś a’la Africa” to w pewnym sensie kontynuacja wcześniejszych losów głównych bohaterów, które przedstawione zostały w książce „Łosoś norwesko-chiński”. Jednak fabuła nie jest ściśle związana z pierwszą książką, gdyż stanowi odrębny repertuar przygód i perypetii. Tym razem, wraz z bohaterami, przenosimy się do Afryki, do regionu, gdzie ma miejsce wojskowa misja pokojowa. Stacjonują tam głównie wojska polskie i amerykańskie, a ich przedstawiciele weszli w konflikt z rdzennym afrykańskim plemieniem, co rodzi szereg zabawnych, ale też mrożących krew w żyłach skutków.

Powieść „Łosoś a’la Africa” to historia pełna zwrotów akcji, sensacyjnych wydarzeń, komicznych postaci, ale przede wszystkim wytrawnego humoru. Niemożliwym jest, aby, czytając tę książkę, nie uśmiać się do łez. Autor w sposób kunsztowny, z dużą dozą uśmiechu, opisuje ludzi, wydarzenia i relacje międzyosobowe.

Szalone wakacje na wsi – kolorowa książeczka P. Choroszczaka

Chcesz poznać przygody małego chłopca imieniem Leonek?! Sięgnij po opowiadania dla najmłodszych pt. Szalone wakacje na wsi autorstwa Pawła Choroszczaka. To zbiór zabawnych opowieści, których bohaterem jest sześcioletni urwis – Leonek. Jak to mały chłopiec – jest sprytny i wszędzie musi wsadzić swój ciekawski nos! Wakacje spędza u dziadków na wsi, gdzie zagląda do każdego zakamarka, poszukując przygód i sensacji! Czas na dworze spędza z ukochanym psem Kajtkiem, jednak najbardziej na świecie lubi spędzać czas z dziadkiem. To razem z nim planują psikusa wścibskiej sąsiadce, puszczają latawiec czy wdrapują się na drzewo, z którego potem Leonka musi ściągać straż pożarna! Choć Leonek przysparza dziadkom nie lada kłopotów, kochają oni wnuczka ponad wszystko. I szkoda tylko, że wakacje kończą się tak szybko! Na szczęście tak szalonych wakacji, Leonek długo nie zapomni! Opowiadania „Szalone wakacje na wsi” są częścią serii „Przygody Leonka” i ukazały się nakładem Wydawnictwa Psychoskok.

81c30ef57c03_large

Larwy lumpenproletariatu

Kiedy przechodzimy szybciutko obok murku z siedzącymi typami spod ciemnej gwiazdy, kiedy zaczepia nas o 50 groszy jakiś żul, szybko czmychamy, nie zastanawiając się, kto to jest, dlaczego żebrze? Bo i co nas to obchodzi. Ale ci ludzie też mają życie, często mieszkają obok nas. „Larwy ” to powieść miedzy innymi o nich. O tym, jak ich losy splatają się z naszymi. Główna bohaterka Grażyna radzi sobie w życiu jak może. To nie jest młoda dziewczyna czy elegancka pracownica korporacji. Jest 47-letnią wdową, kobietą która chce się jeszcze podobać, chce być kochaną. Boryka się z codziennością, brakiem pieniędzy i niechęcią ludzką. Jest zniszczona, nie stroni od alkoholu i innych używek. Z jednej strony jest naiwna, ale też na swój sposób, aby przetrwać cwana. Kocha swoje dzieci. Syn to jej oczko w głowie, jest w stanie mu bardzo dużo wybaczyć. Córkę wydała za mąż, za „porządnego” mężczyznę, tzn. takiego, który ma stałą pracę i utrzyma rodzinę. Ale Grażyna musi też stawić czoło zachłanności swoich dzieci. Strach przed totalną biedą i bezdomnością powoduje, że im nie ufa i nie ustępuje całkowicie, co oczywiście ma swoje następstwa.

Poznajemy również Grażynę po 10 latach. Jest starsza, może trochę lepiej się jej powodzi. Ma wnuki, pracę, pomaga synowi. Jest potrzebna w rodzinie. Jednak ma problemy z córką, która załamała się nerwowo. Sama też odczuwa problemy zdrowotne. I mimo, że trochę starsza, dalej chce się podobać, może wyjść za mąż?

„Larwy” to powieść również o stereotypach, polskiej tolerancji na odmienność, ale też o pewnej zaściankowości. Duża doza poczucia humoru powoduje, że czyta się ją jednym tchem.

Winnetou czyli krótki przewodnik po coachingu

Na rynku poradników ukazała się książka Artura Tołłoczki „Winnetou czyli krótki przewodnik po coachingu”. Jej zawartość – jak w tytule – jest syntetyczną prezentacją coachingu, jego rodzajów i metod, ubraną w formę wymyślonej sesji coachingowej. Oczywiście nie jest to pełny opis tego, co dzieje się podczas coachingu, ponieważ każda sesja jest czymś unikalnym, indywidualnym. Zapoznając się jednak z tą książką, czytelnik będzie mógł sobie wyobrazić, jak może wyglądać spotkanie z coachem.

Autor przez wiele lat pracował w korporacjach farmaceutycznych. Ponad dziesięć lat prowadził własny interes, zajmował się sprzedażą, marketingiem, zarządzaniem zespołem sprzedaży i firmą. Odpowiadał za wdrożenia projektów i udoskonalenia w sprzedaży i marketingu. Zajmował się też zmianą modelu dystrybucji oraz rozpoznaniem i rozwojem rynku określonej grupy produktów. Przez wiele lat zajmował się coachingiem operacyjnym. Od 2008 roku prowadzi sesje coachingu holistycznego.

sztuka_wywiadu

Sztuka wywiadu

„Sztuka wywiadu” Karola Jamki to opowieść sensacyjna z tłem szpiegowskim. Głównym bohaterem jest 25-letni mężczyzna, który przyjeżdża z prowincji do stolicy w poszukiwaniu pracy. Zbieg okoliczności powoduje, że chłopak wpada w sam środek afery szpiegowskiej. Książka przedstawia nam ciągłą rywalizację polskich służb między sobą, ale i z obcymi spec-służbami. Bohater powieści przeżywa wiele różnych perypetii, które służą między innymi ukazaniu metod prac tajnych służb. Mężczyzna odkrywa w sobie również zdolności nadprzyrodzone, ale czy pomogą czy zaszkodzą mu one w sytuacji, w której się znalazł?

Fabuła opowiadania osadzona jest w konkretnych okolicznościach, co ma za zadanie wciągnięcie czytelnika w opisywane wątki. Druga część opowiadania zbiega się w czasie z wydarzeniami na Ukrainie w 2014 roku.

„Transplantacja duszy”- dobrze napisany thriller science fiction

Transplantacja duszy”, to trochę political fiction, ale przede wszystkim dobrze napisany thriller science fiction. Bohaterką powieści jest polska dziennikarka, Celina, która z powodów politycznych ucieka z Polski do Niemiec. Ucieka przed władzą Unii Globalnej Świadomości, rządzącej w Polsce, a w Europie Zachodniej już zdelegalizowanej. Jednak macki agentów, zwanych manipulatorami rozciągnięte są na całym świecie. Wyszukują ludzi czystych moralnie i próbują wyciągnąć z ich mózgów tajemniczy kod.

„Eksperymentowali na ludziach, sądząc, że w ten sposób dotrą do prawd i faktów zakodowanych w… jakby to powiedzieć, żebyś zrozumiała… w świadomości genetycznej, które chcieli wykorzystać do swych zbrodniczych celów.

Manipulatorzy usiłują zastąpić ich swoimi, „wybranymi” poprzez ingerencję w ich świadomość, i w ten sposób zasiedlić swoimi ludźmi jakąś wspaniałą planetę, na której stworzą nową cywilizację, gdy już całkiem zniszczą Ziemię. Ponoć dokonują czegoś w rodzaju transplantacji duszy z ciał umierających swoich ludzi do ciał młodych osób, których świadomość zostaje zniweczona. Inwigilacja, wchodzenie do mieszkania i wykradanie  twoich rzeczy,  były im potrzebne do praktyk prowadzących do opanowania twojej świadomości.”

A może to tylko wyobraźnia Celiny, wynikające z jej rozdwojonej jaźni?

W „Transplantacji duszy” ciekawe jest również to, że nic nie jest dopowiedziane do końca. Autorka zostawia czytelnikowi przestrzeń na refleksję i w pewnym sensie na dopisanie sobie zakończenia.

Z poezją Bogumiły Salmonowicz chwil kilka, niekoniecznie boso – recenzja

Pierwszy tomik wierszy Bogumiły Salmonowicz, poetki z Elbląga, pedagoga i terapeuty zarówno z wykształcenia, jak i z zamiłowania, nosi tytuł „BoSa”. To poetycki debiut Autorki. Wydany został w Elblągu, przez Stowarzyszenie „Alternatywni”, w 2014 roku, współfinansowany ze środków Urzędu Miasta w Elblągu i Stowarzyszenia „Alternatywni”. Na okładce – bosa stopa, wycelowana spodnią częścią prosto w czytelnika, w plątaninie serpentyn, taśm, kabli, może neuronów, rozłożonych, jak skrzydła motyla. Intrygujący tytuł zatrzymuje. „BoSa”. Proste zestawienie pierwszych sylab imienia i nazwiska autorki.
Osobiście doszukuję się również tego ukrytego, symbolicznego znaczenia: pokory, odwagi, otwartości na nowe wyzwania i nowe możliwości niesione przez pozytywną energię, ale też przeciwstawiania się sztywnym zasadom, nakazom i zakazom. Epizody związane z bosymi stopami nie są obce literaturze. Występują choćby w utworach Wyspiańskiego, Mrożka, niejednokrotnie też w piosenkach i tematyce filmowej.
„BoSa”, to zbiór pięćdziesięciu dwóch wierszy, opatrzonych literackim komentarzem Dominiki Lewickiej – Klucznik, podzielonych na trzy części. Tytuły „rozdziałów” nawiązują bezpośrednio do treści konkretnych utworów: „Czym tu się zachwycać, skoro kosmos, to tylko czysta matematyka”, „Nagi ból ubieram w sukienki słów, tak łatwiej go utulić”, „Nie zapominam ustawić strażników granic na ścieżkach kolejnego królestwa”.
Poezja Bogumiły Salmonowicz pisana jest prostym językiem, bez wyszukanych ozdobników czy górnolotnych sformułowań. To sprawia, że bezpośrednio trafia do czytelnika. Koresponduje z jego własnymi doświadczeniami, uczuciami i emocjami. W centrum uwagi pozostaje człowiek, uwikłany w codzienność, w problemy egzystencjalne, wewnętrzne rozterki. Człowiek, który zmaga się z własną niedoskonałością, bólem, nałogami. Zwykłe czynności, często wykonywane jako zło konieczne, pojmowane najczęściej jako ograniczenia czasu „dla siebie”, w obliczu choroby nabierają zupełnie innego wymiaru – urastają do rangi marzenia.
Łzy mają wartość oczyszczającą. „To dobrze, że płaczesz”- pisze Poetka w jednym z wierszy – „łzy mogą być prezentem”. Łza, to:

„malutka głębia wilgoci
potrzebna jak powietrze
spragniona oddechu pełną piersią”

Czerń, ta głęboka, żałobna, też „bywa optymistyczna”. Jak to wytłumaczyć, „jak objaśnić światu”? Światu, który doskonale sobie radzi, kiedy w nim jesteśmy i kiedy nas w nim nie ma. Świat sobie radzi, ale „my radzimy sobie mniej”, zwłaszcza wtedy, gdy

„dzień okazuje się szary,
zwierzchnicy ślepi, uczniowie pozbawieni
temperówki do kredek myślenia”

Ktoś, kto wydawał się być kiedyś prawdziwym aniołem z rozpostartymi skrzydłami, stopniowo zmienia w czasie swoje oblicze, staje się obcy, wrogi, budzący wstręt i odrazę. Trudno to akceptować, trudno odwrócić się, trudno wytłumaczyć, zwłaszcza kiedy negatywna przemiana dotyczy bliskiej osoby. W jakże piękny, delikatny, a zarazem poetycki sposób ujmuje to Autorka:

„pewnie nie wiedziałeś
że w tamtych czasach kleje do piór
miały krótkie terminy ważności

pewnie nie zauważyłeś
że gubisz skrzydła
i nas

pewnie
jest ci przykro”

Kosmos, to nieograniczony, nieskończona, utkana niezliczoną ilością roziskrzonych gwiazd przestrzeń, a w niej nowe możliwości „każde prawo ma swoje lewo”. Wystarczy tylko wyjść z „klatki dobrego wychowania”, wzbić się ponad „mury wewnętrznych przekonań, wieżowce cudzych opinii”, nie ulegać modzie na „ kruche pomosty od złudzeń do nawyków”. W życiu ważne są przyjaźnie. Te prawdziwe. Osoby, które dobrze i ciepło o nas myślą, nawet kiedy spotkania nie występują zbyt często.

„są jak związane sznureczkiem rękawiczki
pomiędzy dwa światy rękawów
zaplątane
w kurteczce z dzieciństwa”

W kosmosie, tym nieograniczonym, ale i w tym ziemskim, cud narodzin:

„ biliony godzin świetlnych temu
stało się najpiękniejsze
urodziłam pierwsze słońce
mojej planety”

planety, na której los ludzki ma swoje granice, a ”wiara ma siłę plątać się po pętli przewróconej ósemki”.
W wierszach Bogumiły Salmonowicz występują neologizmy słowne, m. in. „złomarzysko”, „modnopolskie”, „mózgoskrzynka”, „rozkrakane”. Napotykamy również, świadomie zastosowane, wplecione w treść wiersza, wyrazy potoczne, szyk przestawny oraz antropomorfizację. Obok wierszy białych występują nieliczne wiersze rymowane, chociaż w mojej ocenie, te pierwsze są zdecydowanie ciekawsze.
Tematyka wierszy, jak i zastosowane formy wyrazu sprawiają, że tomik „BoSa”, to wyjątkowo udany debiut, który dostarczy czytelnikowi wielu wartościowych przeżyć. Szczerze polecam i zapraszam do lektury.

 

Autorka recenzji:

Lucyna Siemińska – bydgoszczanka, rocznik 1962. Pisarka, poetka, krytyk literacki. Wydała 5 tomików wierszy a także zbiór opowiadań. Publikowała na łamach Akantu, Szafy, Znaj, w almanachach, antologiach i Internecie.

 

historyjki saharyjskie

Historyjki saharyjskie i rymowanki dla wnuka

Historyjki saharyjskie i rymowanki dla wnuka to zestaw opowiadanych wierszem historyjek, najczęściej o egzotycznych dla polskiego dziecka zwierzętach. Spotkamy się więc z fenkiem, zwierzątkiem przypominającym małego pieska. Fenki żyją na pustyni i są aktywne nocą, posiadają też niezwykły talent inżynierski, który przydaje się im przy budowie norek. W swoisty sposób autorka opisuje też bardziej znanych przedstawicieli afrykańskiej fauny: wielbłądy, kozy, osły, hipopotamy, czy kameleony. Wiersze są pełne przyjaznego ciepła, wynikającego nie tylko z osadzenia ich w afrykańskim klimacie. Ale w tomiku znajdziemy również poetyckie opisy polskiej fauny i flory. Jesień jest pełna kolorów i zapachu owoców, wiosna z kolei lśni od promieni słońca i kusi zmysły barwami oraz aromatem kwiatów. Są też i polskie zwierzęta: łoś, którego puszczyk wziął za wielbłąda, bobry, kret, wrony, pszczoły i trzmiele. Jest też krótka historia o rodzącej się przyjaźni między polską sarenką, a afrykańską gazelą.

Autorka tych wierszy jest Polką mieszkającą od wielu lat w Tunezji. Gdyby Historyjki saharyjskie… ukazały się w dwóch językach, z pewnością dostarczyłyby niezwykłych wrażeń nie tylko polskim, ale i arabskim dzieciom. Oraz, oczywiście, ich rodzicom.

Polecam.

dysonanse i harmonie

Dysonanse i harmonie

Dysonanse i harmonie, to debiut pisarski, trafiający do szerokiej rzeszy odbiorców. Rzeszy co prawda kobiecej, ale mieszczącej się w wieku piętnaście-sto lat. A to kobiety są przecież zdecydowaną większością populacji, obejmującej ludzi, którzy kojarzą, co to jest słowo pisane. Usłyszę zaraz pełen oburzenia głos męski, ale- drodzy Panowie- to nie jest Coben albo Sapkowski. Nie ma w tej powieści skomplikowanych intryg ani potworów rodem z najciemniejszych czeluści duszy. Nie jest to również King ani Kuntz, nie poczytacie więc o lejącej się krwi, odcinanych fragmentach ciał i wszechobecnej dewiacji. No i w końcu, nie jest to E L James, więc jeśli ktoś z Was chce poczytać o wielokrotnych orgazmach i erotycznych gadżetach, niech omija tę książkę szerokim łukiem. Choć jeśli głębiej się zastanowić, to w opowieści tej, jak i życiu każdego z nas znajdziemy elementy thrillera, fantasy, horroru i opowiadania erotycznego. Gdy opiekuńczy tatuś zamienia się nagle w oprawcę lub kochający pan przywiązuje do drzewa w lesie dawnego pupilka, to czy nie jest to fragment z okrutnego reality show? Przeprowadzka z wielkiego miasta na wieś, schowaną pośród lasów, zmiana zapachu spalin na skoszoną świeżo trawę i pędu samochodów na cwałowanie na grzbiecie konia, powoduje, że magicznym sposobem przenosimy się do Śródziemia lub Narni. A gdy w brzuchu odezwą się motyle na samo wspomnienie, czy zapach, lub niespodziewane, lekkie jak piórko dotknięcie, spowoduje nagłe ugięcie kolan, to mamy erotyk najwyższej klasy, bo będący w zasięgu ręki każdej z nas. Jeśli chcecie poczytać, o czym marzy zwykła kobieta, jakie ma oczekiwania i tęsknoty, to jak najbardziej znajdziecie tutaj odpowiedzi. Nie wszystkie oczywiście, bo ile kobiet, tyle marzeń, ale każda z nas pragnie miłości, namiętności co jakiś czas i poczucia bezpieczeństwa. Tego pragnie też Mariola, mieszkanka dużego miasta, która po niespodziewanym telefonie ląduje nagle w samym środku Puszczy Drawskiej. Wegetująca do tej pory u boku męża, przyziemnego choleryka, zajmująca się nielubianą pracą i spędzająca czas na użalaniu się nad własnym losem czterdziestolatka, znajduje w końcu cel. Zapomniane dawno emocje, budzą się do życia i kobieta ponownie odkrywa flirt, przyjaźń i sens wstawania co rano z łóżka. Każdy nowy dzień zamienia się w pasjonującą przygodę lub wyzwanie. I choć przygodą tą nie jest lot na księżyc, ale odwiedziny przystojnego weterynarza, a wyzwanie polega na zrobieniu sera lub upieczeniu chleba, to Mariola czuje, że w końcu robi to, co lubi i kładąc się spać wieczorem, z uśmiechem czeka na kolejny ranek. Są też oczywiście zgrzyty i łzy. Sielanka zmienia się w piekło, miłość w nienawiść a radość z życia w myśli samobójcze, a to przecież także zna każda z nas. Ranek, który zaczął się pięknym romantycznym świtem, może skończyć się najczarniejszą otchłanią piekła. Na całe szczęście, może być również odwrotnie.

Go to Top