Promocja ebooka

Jak można promować ebooka i zwiększyć jego sprzedaż?

mądrość wiedźmy

Mądrość wiedźmy

Powieść Marka Pietrachowicza zatytułowana „Mądrość wiedźmy” to przykład literatury przygodowej realizowanej w tle historycznym, ale jednocześnie z fabułą fantasy. Akcja ma miejsce we wczesnych wiekach, pod koniec pierwszego tysiąclecia. Scenografia oraz bohaterowie powieści są w pełni fikcyjne. Pierwszoplanowa postać – Raiana z Greenbarrow to tytułowa wiedźma, czarownica, znająca wiele zaklęć i magicznych forteli. Ścigana listem gończym, w czasie swojej podróży-ucieczki przyłącza się do napotkanej wyprawy Sir Alberta z Westmoor, sługi zakonu Rycerzy Świątynnych Wysp Ośmiu. Wraz z tym przyłączeniem rozpoczyna się cały szereg przygód, w których nie brakuje pułapek i zdrad, intryg, fascynacji poszukiwania bezcennych artefaktów, bitw i potyczek.

Cechą charakterystyczną powieści jest język zawierający stare zwroty, słowa, wyrażenia, podając kilka ilustracji choćby: jeno, wraży, wżdy, kromlech, nanizane, zali, alibo, atoli, niźli, zaiste, krom, przebóg, jejmościanka. Albo też przykłady całych fraz i zdań: „Widzę, że Waszeć za to dwornością wszelką i cnotami wojennymi bogaty” lub „aniśmy stracili chyżości”. Dla niektórych czytelników może okazać się to szczególnie atrakcyjną zachętą, dzięki której wybiorą się w etymologiczną podróż i spróbują badać źródłosłów.

biegnij_z_glowa_large

Biegnij z głową!

Marcin Ignacyk to autor poradnika sportowo rekreacyjnego, zatytułowanego „Biegnij z głową”. Jak sama nazwa wskazuje, rzecz jest o biegach, ale takich z głową, czyli bieganie na orientację. Cytując autora, który sam jest gorliwym zwolennikiem tej aktywności terenowej -

Książka przeznaczona jest dla początkujących biegaczy, którzy nigdy nie brali udziału w tego typu imprezie oraz osób średnio-zaawansowanych, którzy chcą usystematyzować swoją wiedzę z orientacji sportowej. Często po pierwszym udziale w takiej imprezie, pozostaje się w tym sportowym świecie na długo”.

Konstrukcja publikacji oparta jest na czterech merytorycznych obrazach – rozdziałach, w których za pomocą logicznej sekwencji autor wyjaśnia tajniki tego sportu, od elementarnych po względnie profesjonalne, od teoretycznych po wielce praktyczne. Na początek spotykamy się z charakterystyką biegu na orientację, dalej przygotowanie teoretyczne, wyjazd i uczestnictwo, kończąc na poradach treningowych. 

Polak w krainie

Polak w krainie d’Artagnana

Lesław Tur to autor powieści „Polak w krainie d’Artagnana”, której treścią jest przede wszystkim przygoda Polaka we Francji, a dokładnie w Strasburgu, we francuskiej Alzacji. Młody, niedoświadczony jeszcze dziennikarz wyjeżdża na staż do redakcji czasopisma francuskiego na rok. Otrzymał ambitne zadanie służbowe – nauczyć się języka, poznać zwyczaje Francuzów, respektowanie praw człowieka, funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego, dla którego Strasburg jest oficjalną siedzibą, a następnie pisać o tym wszystkim artykuły do czasopisma polskiego. Tak więc młody polski dziennikarz poznaje ludzi, kulturę, obyczaje, katolicyzm, politykę i wiele innych aspektów życia francuskiego. W powieści znajdziemy wątki o modzie, kulinariach, turystyce, polityce, religii, życiu miejskim, a nade wszystko o konwencjach, formach i zwyczajach w relacjach damsko-męskich. To wszystko, w pierwszoosobowej narracji, relacjonuje główny bohater – ów właśnie młody dziennikarz, Wojciech Szczygieł, oddelegowany na międzynarodową służbową delegację. Powieść gęsto nasycona jest smacznym humorem, w szczególności wynikającym z różnic kulturowych pomiędzy Polską a Francją, gdyż ich literackie uwydatnienie stanowi cel pisarza. On sam to zresztą nadmienia w cytacie przewodnim, który zamieścił przed powieścią „Wszystkie postaci są wymyślone. Zbieżność imion zupełnie przypadkowa. Prawdziwymi bohaterami są jedynie Różnice”.

jełopiada

Jełopiada

31 grudnia 2133 roku na planecie Merkury rozbija się rakieta z logo ziemskiego, polskiego Urzędu Pracy. Wydostaje się z niej siedmiu skacowanych mężczyzn, którzy próbują uświadomić sobie, w jakim celu zostali wysłani na odległą planetę. Imbec, jeden z bohaterów, tak opisuje tę grupę:

Gołe dupy, żarcie, picie –

Oto całe wasze życie!

I jeszcze fura tytoniu –

Istny gamoń na gamoniu!

Słowem, nie są to wybitne jednostki, raczej postaci skupiające w sobie najgorsze cechy (Polaków?). Imbec przypomina też ideę tej wyprawy:

Należy docenić Unię,

Że doskonale rozumie

Potrzeby wybitnych obywateli,

Którzy by awansu chcieli

I nie marnują niedzieli

Na dzikie libacje,

Lecz podejmują eksplorację

Nieznanego,

By uzyskać wiedzę z tego

I wyjść z głupoty cienia,

Oświecając pokolenia…

Przybysze jednak dalecy są od prowadzenia badań i poszerzania swojej wiedzy na temat nieznanego. Interesuje ich jedynie możliwość zdobycia alkoholu, papierosów, jedzenia i kobiet. Niestety, planeta nie jest w to wszystko zasobna, więc muszą wzywać na pomoc miejscowego Boga, który sam jest siedliskiem wad wszelakich. Duch interwencyjnie pomaga Ziemianom, jednak generalnie są oni zostawieni sami sobie.

Bohaterowie toczą między sobą nieustające kłótnie, obrzucają się epitetami, lecz w trudnych sytuacjach potrafią się na chwilę zjednoczyć. Nie chcą jednak zmienić swojego życia na lepsze. Dotychczasowe wydaje się im czymś najpełniejszym.

Trudno mi ocenić „Jełopiadę”. Najchętniej sklasyfikowałabym ją jako pisany wierszem komediodramat deliryczny. Być może Autor chciał ośmieszyć w nim nasze narodowe wady, być może podejmowanie przez urzędy absurdalnych decyzji, które dużo kosztują, lecz nic z nich nie wynika… Nie wiem. Tak samo jak, prawdopodobnie, nie wiadomo o co chodzi w śnie deliryka.

swiatlo_large

Światło

„Światło” Kaliny Kowalskiej – tomik wierszy. Liryczna wędrówka wiodąca szlakiem powszechnie znanych „memów” kulturowych i popkulturowych. Poetycka odyseja po świecie ludzkiej egzystencji, naznaczonej wpływem niemal każdej ze sztuk.

W strofach wierszy wielorakie odniesienia: biblijne i mitologiczne (m. in. wieża Babel, Charon, Eurydyka, Afrodyta, Eneasz ), literackie (m. in. Gałczyński, Miłobędzka, Rilke, Marquez, Kruczkowski, Hugo, Amicis ), malarskie (Chagall, Duda-Gracz, Vermeer), muzyczne i filmowe (Chopin, Van Morrison, Buena Vista Social Club, Eastwood, Allen ) jak również geograficzne czy astronomiczne (np. Orion, Syriusz, Plejady, a na Ziemi: Paryż, Wenecja, Avignon, Tivoli, Hiroszima, Nowy York).

Bogate imaginarium, wyrażone językiem zaczerpniętym z dwóch kanonów współczesnej poetyckiej mody – wiersza sprozaizowanego i miniatury poetyckiej. Erupcja uczuć i popis intelektu w jednym. Dystans i zaangażowanie, gorąca liryczność i chłodna refleksja, humor i pazur. Uważny namysł nad życiem, miłością i poszukiwaniem sensu. Pozbawiona ckliwego sentymentalizmu – poezja niezwykle kobieca w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Zapach bzu

Zapach bzu

„Zapach bzu” to książka, gdzie miłość przeplata się z sensacją. Książka o zwyczajnych ludziach, gdzieś na peryferiach metropolii, gdzieś w maleńkim miasteczku na Kujawach i w jeszcze mniejszej wiosce. Ale i tam są ludzie, którzy marzą, pragną, czekają, kochają i nienawidzą, są szczęśliwi i cierpią. Tam spotkać można ludzi, dla których bliscy są najważniejsi i dla ich ochrony są gotowi zabić. Dopóki nie spotkają zawodowców, chęć popełnienia zbrodni pozostaje w sferze teoretycznych rozważań. To oni, zawodowi przestępcy zniewalają ich umysły, podsuwają broń i uczą jak zabić.

Młoda nauczycielka, oddana pracy i dzieciom ma strasznie pokręcone życie. Wcześnie straciła matkę, potem przez lata całe opiekowała się ojcem – kalekim alkoholikiem, który nie miał dla niej odrobiny serca. Ona najpierw marzy o celi klasztornej, a potem o „pięknym rycerzu na białym koniu”. I zjawia się rycerz, a nawet dwóch. Zjawia się też owoc pierwszej, wielkiej miłości – Julka, prześliczny, rezolutny blondasek, w którym kochają się wszyscy.

Rozpoczyna się walka dwóch „rycerzy” na śmierć i życie. Tylko jeden może z tej walki wyjść zwycięsko. I choć książka kończy się „happy endem”, nie wszystkim taki koniec przypadnie do gustu. A co ma do tego zapach bzu? – tego Wam nie zdradzę :) .

teoria przeciwieństw

Teoria przeciwieństw

Każdy w mniejszym lub większym stopniu zdaje sobie sprawę, że nasza wiedza dotycząca naszego Wszechświata jest oparta na obserwacji skutków i próbach ich interpretacji. A prawdziwą wiedzą – słusznie twierdził Arystoteles – jest znajomość przyczyn. Teoria przeciwieństw (137) jest pierwszą teorią w której określone są przyczyny i związane z nimi skutki. Zapoznając się z nią możemy m. in. „zobaczyć” foton, neutrino, poznać istotę materii i antymaterii i inne. Poznać ogólną przyczynę nieustannego ruchu w świecie małych wymiarów i świecie dużych wymiarów. Poznać układ początkowy wszystkiego i zrozumieć istotę zjawiska sprzężenia i zjawiska anihilacji, które go utworzyły a także proces powstawania z tego układu dwóch przeciwnych przestrzeni, przestrzeni antygrawitacyjnej i przestrzeni grawitacyjnej oraz materii i antymaterii i ich szczególnym związku. Czytając Teorię przeciwieństw(137) możemy nie zwrócić uwagi na fakt połączenia mechaniki klasycznej Newtona i mechaniki kwantowej gdyż jest to w niej tak normalne i oczywiste. Podobnie jak interpretacja graficzna współczynnika struktury subtelnej – ɑ (alfa) czy udzielenie odpowiedzi na wiele pytań na które poszukuje bezskutecznie od wielu lat świat nauki a które wymagała prezentowana teoria.

bezkarni zbrodniarze

Bezkarni zbrodniarze

Powieść Stefanii Jagielnickiej „Bezkarni zbrodniarze” to beletrystyczna propozycja dla wytrawnych czytelników. Choć przerażająca w swoim nieludzkim przesłaniu, to jednak pozytywna w kategoriach ludzkiej solidarności, coś jak gorzka czekolada z bakaliami. Już na dzień dobry zauważyć należy, iż powieść nie daje się łatwo zakwalifikować na poziomie tematycznej odmiany gatunkowej w sposób jednorodny, lecz raczej jest formą hybrydy. Prognozuje przyszłość i opiera się na kontekstach społeczno-politycznych w połowie dwudziestego pierwszego wieku, odwołując się przy tym do prawdziwych wydarzeń dwudziestego wieku, czyli mamy zarówno polityczną fantastykę, jak i historię. Linia rozwojowa fabuły jest zdecydowanie społeczno-polityczno-obyczajowa, ale zobrazowana w psychologicznych doświadczeniach głównej bohaterki – dziewięcioletniej niemieckiej dziewczynki Grety, która cierpi na rozdwojenie osobowości, co jest piętnowane, nierozumiane i nieakceptowane w społeczeństwie. Co więcej, w utworze bez problemu można dopatrzeć się wątków sensacyjnych, jak i przygodowych, bo na nich oparta jest konstrukcja akcji. Ponieważ autorka znana jest ze swojego narodowego patriotyzmu, który nieustannie przewija się w jej literaturze, to z tego powodu proponujemy nadać tej powieści miano patriotycznej, zwłaszcza że zawiera ostrzeżenia przed katastrofalną polityką.

morderstwo w

Morderstwo w pensjonacie

Przedstawiam Państwu Alicję Figiel. Ma za sobą pół wieku życia w panieństwie. Stara panna? Może i panna. Ale na pewno nie stara. Alicja potrafiłaby swoją energią obdzielić pomniejsze miasteczko, a jej lekarz rodzinny na wzmiankę, że mogłaby pracować w Radzie Parafialnej, mówi „…nie chcemy wysadzać przykościelnej salki w powietrze”. Alicja lubi dobrze się ubierać (w ciucholandzie) i zwraca szczególną uwagę na eleganckie buty (mimo haluksów). Choć deklaruje niechęć do płci męskiej w ogólności, a małżeństwa w szczególności, to czasem marzy o Tym Jedynym. Nie ma jednak za dużo czasu na takie bezproduktywne mrzonki. Co to, to nie… Alicja zajmuje się pensjonatem, wizytami u lekarza („skąd on wie, że nic mi nie jest… przecież nie jest mną, prawda?”) i ma na utrzymaniu dwa koty, które karmi stanowczo zbyt często. Co do własnej wagi, to stara się ją utrzymać w rozsądnych granicach, oczywiście poza sytuacjami gdy je posiłek poza domem („to się nie liczy”), albo się zdenerwuje, albo czeka ją praca, albo akurat wstała i musi, po prostu musi, sięgnąć po krówki…

Morderstwo w prowadzonym przez nią pensjonacie odmieni jej życie bardziej, niż mogłaby się spodziewać… przynajmniej na pewien czas. Osobiście odnajduje zwłoki jednego z gości, wywołując lawinę niepokojących wydarzeń, które niestety prowadzą do kolejnych zwłok… po odpowiednim czasie. Śledztwo prowadzi wysoce irytujący inspektor Biegun, osobnik z nadpobudliwością ruchową, wspomagany przez wiernego sierżanta Rożka, amatora herbaty i słodyczy. Alicja nie zamierza dać się wyprzedzić w rozwiązaniu zagadki… w końcu w grę wchodzą miliony! Wspomaga ją (albo udaje, że to robi) interesujący, spokrewniony z ofiarą mężczyzna. Ale kandydatów do wzbogacenia się jest więcej, i niemal każdy z gości pensjonatu może być mordercą. Komuś nie podoba się prywatne śledztwo Alicji… jej życie wisi na włosku, bo osoba, która zabiła dwa razy, nie zawaha się po raz trzeci…

Aha, Alicja, choć nieustraszona (jak sama wielokrotnie twierdzi), boi się duchów. Tymczasem w pobliskiej nadmorskiej wiosce na ponurej polanie słychać operowy śpiew. Czy to duch zmordowanej kilka lat wcześniej śpiewaczki? Być może i ta zagadka zostanie rozwiązana…

Dodam jeszcze, że Alicja ma pewną tajemnicę… co jakiś czas powtarza, że jest niebezpieczną osobą i wreszcie okazuje się, że tak, i to bardzo niebezpieczną! W jaki sposób? Dowiecie się Państwo czytając (i zapewne często się śmiejąc) książkę „Morderstwo w pensjonacie”!

rewolucyjne

Rewolucyjne Info

„Rewolucyjne Info” jest publikacją specyficzną, przez to w pewnym sensie wyjątkową. Na jej zawartość składa się szereg zapisków, które w luźny sposób opowiadają o kilku ważnych wydarzeniach z życia bohatera: dziesięciodniowej wyprawie samochodowej po Polsce, wypadku, który wydarzył się w jej trakcie, urodzin bohatera spędzonych z jego ówczesną oblubienicą Katarzyną i studiów. Nie są to jednak zgrabnie opowiedziane historyjki. To czasami chaotyczny wylew słów człowieka ze zdiagnozowaną psychozą afektywną.

ale zacząłem sobie w tych czasach zdawać sprawę, że dolatują do moich uszu jakieś słowa, które, będąc odpowiedziami na moje myśli, sugerowały mi, że to, co ja myślę jest słyszane przez jakichś ludzi. Nie wiedziałem, co to za ludzie. Wtedy jeszcze nie zdążyłem tego wymyślić. Niemniej jednak poczułem się trochę tak, jakbym, pomimo siedzenia w zaciszu swojego pokoju, był nagle wepchnięty w jakiś tłum. Poczułem się tak, jakbym był wykładowcą w wypełnionej po brzegi auli, wykładem zaś było wszystko to co sobie myślałem. Tak więc druga, obok platonicznej, płaszczyzna relacji z Paulą została zaburzona, a właściwiej rzecz ujmując, kompletnie zniszczona. Nie mogłem sobie pozwolić na to, by ktoś słyszał co ja sobie myślę w trakcie czułego objęcia, czy też namiętnego pocałunku. Poza tym, że sprawiało mi to dość duży dyskomfort psychiczny, to jeszcze do tego nie mogłem pozwolić, by jakieś dzieci słyszały to, co ja zwykłem robić będąc w swej sypialni sam na sam z kobietą. Jednym słowem katastrofa. Byłem zmuszony powiedzieć mojej dziewczynie, że to już koniec tego wszystkiego co między nami było. Żal wielki ściskał me serce jak jej to mówiłem, ale wiedziałem, że to było jedyne rozwiązanie. Wkroczyłem tym samym na drogę czystości i cnoty…

Książka jest świadectwem tego, co przeżywa osoba z jednostką chorobową F25.W opisanym życiu bohatera występują wszystkie podstawowe elementy klinicznego obrazu tej choroby: z jednej strony są to omamy, iluzje, urojenia, z drugiej gonitwa myśli, zawyżona samoocena, a z trzeciej lęki, pesymizm i obniżenie życiowej motoryki.

Ponadto, znad kart unosi się mgła amfetaminy, benzodiazepin i stabilizatorów nastroju, lecz czytelnik z pewnością nie odbierze tego jako zachęty do ich używania. Bo jest to raczej bardzo wyraźne memento.

Go to Top