Promocja ebooka

Jak można promować ebooka i zwiększyć jego sprzedaż?

W głąb lawendowych uliczek

Klaudia Kopiasz jest niezwykle młodą autorką. Jednak napisała bardzo dojrzałą powieść. Dojrzałą i piękną. „W głąb lawendowych uliczek” jest historią o tęsknocie za prawdziwą miłością oraz determinacji w jej poszukiwaniu. Współczesna kultura popularna próbuje nam wmówić, że miłość to tylko atrakcyjność fizyczna rodząca pożądanie. Że to swego rodzaju fast food. Szybka konsumpcja i zmiana menu. Jednak takie życie w pewnym momencie prowadzi do pustki, którą może wypełnić tylko bliskość oparta na prawdziwym uczuciu. Bohater powieści Klaudii Kopiasz ma dobrą pracę i śliczną dziewczynę, z którą zamierza się pobrać. Jednak pewnego dnia trafia do niezwykłej księgarni. Otrzymuje od jej właściciela w prezencie książkę, która wywróci do góry nogami całe jego dotychczasowe życie. Ale dzięki temu, nabierze ono nowej treści.

Opowieść Klaudii Kopiasz doda otuchy wszystkim tym, którzy wierzą w prawdziwą miłość, szukają jej i są gotowi porzucić dla niej pustkę dotychczasowego życia. Wartościowa lektura.

przypadek gabriela

Przypadek Gabriela L.

„Przypadek Gabriela L.”, to historia, która opowiada o problemach, z którymi dziś muszą mierzyć się młodzi ludzie. Bohaterowie zmagają się z nimi w świecie przypominającym ten, w którym żyjemy. Różni go jednak to, że magia nie jest czymś, w co wierzą tylko dzieci. Magia jest nieodłącznym elementem ich życia. Gabriel Livingstone to młody chłopak, który boryka się z problemem alkoholizmu ojca i przemocy w rodzinie. Pewnego wieczoru, mając dość awantur, ucieka do lasu, gdzie zaczyna go gonić bestia przypominająca wilka. Chłopak uciekając, wpada do tajemniczego tunelu, w którym traci przytomność. Budzi się w szpitalnym łóżku w Londynie, a obok niego, nie ma nikogo z rodziny. Szybko odkrywa, że znalazł się w innym świecie, a podczas ucieczki, padł ofiarą dekompozycji – magicznej anomalii polegającej na usunięciu czasu oraz przestrzeni, której się poprzednio znajdował. Jedyną osobą, z którą nastolatek może o wszystkim porozmawiać, jest syn lekarki prowadzącej – Chris Cullen. Owiany aurą tajemnicy rówieśnik zdaje się zwiastować kolejne problemy… Jak potoczy się ich historia?

Pąk szkarłatnej róży

Pąk szkarłatnej róży” autorstwa Tadeusza Sałka, to historia młodej, dziewiętnastoletniej  dziewczyny Ewy, która po bezskutecznych próbach poszukiwania pracy w Polsce, jako opiekunka do dzieci decyduje się na podjęcie pracy w Niemczech. Dziewczyna zaaferowana propozycją pracy nie dostrzega subtelnych sygnałów dawanych przez pośredniczkę, które mogłyby świadczyć o tym, że pojedzie do pracy, ale w zupełnie innym charakterze. Naiwna w swej dziewczęcej niewinności, decyduje  się na wyjazd. Myśli tylko o zarobieniu pieniędzy, które podreperują rodzinny budżet. Na miejscu szybko okazuje się, że będzie inaczej. (więcej…)

Odnaleźć siebie

Wydawnictwo „Psychoskok” wprowadziło na rynek czytelniczy powieść Dariusza Krzywdzińskiego „Odnaleźć siebie”. Co odnajdziemy na jej stronach? Na pewno trzymające w napięciu opisy prób rozpracowania siatki islamskich terrorystów w Europie. Są też odwołania do najnowszej historii Polski. Znajdziemy też miłość i romans. Ale przede wszystkim jest to powieść o drodze do samego siebie. Do znalezienia w sobie tego, co najistotniejsze. Okazuje się, że bohater tej historii, Krzysztof, przez wiele lat uciekał w obowiązki tylko po to, by opóźnić odpowiedź na pytanie „kim jestem” i „co mi daje szczęście”. W końcu jednak musi się z tym zmierzyć… (więcej…)

jednoaktówki

Jednoaktówki

„Spotykałam się często z twierdzeniem, że czytelnicy wolą powieść na co najmniej 200 stron od krótkiej formy opowiadania” mówi Pani Małgorzata Chaładus.

Jednoaktówka jest rodzajem teatralnej noweli. Składa się z krótkich i zwięzłych form, przypominających opowiadanie. Nie pętają się po niej tłumy nie zawsze łatwych do zapamiętania postaci. W moich „Jednoaktówkach” pojawiają się najczęściej dwie, wyjątkowo trzy. Ograniczenie ilości wypowiadanych słów i osób, które je wypowiadają nie oznacza wcale, że brak w nich treści. Przeciwnie. Zachęcam czytelników, żeby sami się o tym przekonali.

Lider własnego życia. Jak myśli kształtują drogę do sukcesu?

Do rąk Czytelników właśnie dociera książka „Lider własnego życia” Aleksandry Jagodzińskiej. Publikacja w zasadzie jest poradnikiem dla osób zawodowo zajmujących się sprzedażą.  „…Znajdziesz tutaj między innymi kompleksowo opracowane „Vademecum Kierownika”, które pomoże ci, wesprze w realizacji celów ilościowych i jakościowych. Sprawdzisz czy twoja wizja jest kompatybilna z wizją firmy. Odkryjesz różne oblicza motywacji i jej stałego partnera – motywatora. Zmierzysz się z własną intuicją i myślami, które każdego dnia towarzyszą ci w życiu. Liczne przykłady i wskazówki tutaj zawarte, wprowadzą cię do świata zarządzania.”  Jednak tytuł książki wyraźnie wskazuje na to, że nie tylko sprawy zawodowe są tu istotne. Bo chociaż Polacy ciągle są jednym z najbardziej zapracowanych narodów na świecie, przez co w konsekwencji spędzamy nierzadko większą część życia  w pracy lub na czynnościach z nią związanych, to przecież każdy z nas ma też swoje życie prywatne. I również w nim nieraz się zapętlamy, gubimy drogi i tracimy siły. Czasami także w sferze prywatnej potrzebujemy wsparcia, przewodnika. Aleksandra Jagodzińska poprzez swoją książkę chce się stać naszym mentorem. Wiedzę i bogactwo doświadczeń autorki możemy wykorzystać nie tylko w sferze zawodowej, lecz również w życiu osobistym.

Dla wnuków

Dla wnuków

Tytuł książeczki mówi sam za siebie. Przeznaczona jest dla maluchów, których nie zdążyły jeszcze wciągnąć po czubek głowy gry komputerowe. A zresztą wiem z obserwacji moich wnuków, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Zawsze lubiłam czytać dzieciom. Najpierw córkom, potem wnukom. Dla dzieci świat baśni jest na wyciągnięcie rączek. Nie ma wyraźnej granicy z rzeczywistością. To co wydarza się w bajce jest realne, musiało wydarzyć się naprawdę. Tzw. częstochowskie rymy, do których nie przyznałby się żaden poważny poeta, zachwycają małych czytelników. Czy to znaczy, że dla dzieci można pisać na kolanie, byle jak? Wcale tak nie uważam. Mali czytelnicy zasługują na największy szacunek. Bez niego nie wypada wciągać ich w zaczarowany świat książki.

Nasz ogród i okolica od dawna zamieszkałe są przez najdziwniejsze stworzenia. Jednego dnia za każdym krzakiem czyha tyranosaurus rex. Drugiego odwiedza nas smok nie bardzo uprzejmy. A trzeciego z lasu skrada się troll, żeby wyjadać truskawki i podkradać poziomki. Trzeba się ich strzec. Nawet babci nie wolno iść ścieżką prosto do warzywnika. Te ważkie problemy starałam się rozwiązać w historyjkach „Dla wnuków”. Książeczka zawiera również wierszyki, trochę zaprawione pedagogiką i trochę wesołe.

Nikt nie jest w stanie tak zupełnie do końca rozstać się z dzieckiem, którym każdy z nas kiedyś był. Myślę, że w pisarzach pamięć o nim jest szczególnie żywa. Skąd indziej mogliby mieć tyle fantazji, żeby zaludniać stronę po stronie wyimaginowanymi postaciami? Niemało fantazji można też pożyczyć od dzieci. Mój wnuk Daniel narzekał kiedyś na deszcz po drodze z przedszkola. Powiedziałam mu, że po deszczu rosną i dzieci i grzyby. Zapytał czy domy też wtedy rosną. Tak narodziło się jedno z opowiadanek w zbiorku „Dla wnuków”. Wierszyki powstały przy pomocy rymowanek, w które bawiłam się z wnukami. Czy do każdego słowa uda się nam znaleźć rym? Ile było przy tym śmiechu! Dzieci są wrażliwe na słowo.

opowieści świąteczne

Opowiastki świąteczne

”Jeden z moich wnuków zrobił niedawno epokowe odkrycie. Wyszeptał mi do ucha, nie tylko zresztą mnie, całej rodzinie, że święty Mikołaj to tak naprawdę przebrany tata. Kazał mi przyrzec, że nie zdradzę tej tajemnicy jego młodszemu braciszkowi. Myślę, że braciszek też zdążył ją już odkryć. Co wcale im nie przeszkadza robić listy oczekiwanych prezentów i cieszyć się ich rozpakowywaniem. Muszę przyznać, że w czasie świąt sama robię się dziecinna. Czuję osobistą urazę do pani Zimy jak zapomni o śniegu na wigilię. Czekam na pierwszą gwiazdkę. Z takich dziecinnych wzruszeń narodziły się „Opowiastki świąteczne”.

Gdyby wierzyć szwedzkim mediom to wydawałoby się, że Boże Narodzenie najhuczniej świętuje handel. Co roku prorokują pobicie rekordów sprzedaży i co roku im się to rzekomo udaje. Moją ambicją jest, żeby jak najmniej dokładać się do tego rodzaju rekordów. Nie ma, oczywiście, mowy o tym, żeby rezygnować z choinki, karpia czy makowca. Ale uganiać się za drogimi prezentami? Święta nie są od tego, żeby się licytować wydatkami. Święta to okres spotkań z najbliższymi, czas refleksji i przyjaznego dla całego świata nastroju. W „Opowiastkach świątecznych” starałam się go opisać, łagodząc sentymentalizm nutką humoru. Uważam, że Boże Narodzenie byłoby trochę nudne bez dzieci. Bez ich oczekiwań, entuzjazmu i zabawnych obserwacji.

Pewnego roku jeden z trójki moich wnuków przygotował poczęstunek dla św. Mikołaja. Ciemną nocą babcia i dziadzio spałaszowali przeznaczoną dla niego kaszkę, a w miseczce zostawili karteczkę od świętego z podziękowaniem za posiłek. Co to była za radość rano! Zjadł! A co napisał? Oj, podziękował! Danielek postanowił schować cenny list na pamiątkę, ale najpierw zaczął mu się uważnie przyglądać. Mikołaj pisze zupełnie tak samo jak dziadzio, zauważył. A babcia postanowiła napisać kilka świątecznych historyjek dla maluchów i ma nadzieję, że się nimi ucieszą”.

fraszki igraszki

Fraszki igraszki część II

„Fraszki igraszki część II” – to kolejny zbiór krótkich liryków autorstwa Witolda Oleszkiewicza, który idąc tropem najsłynniejszych fraszkopisarzy, zamknął w kilkuwersowych utworach swoje poglądy na temat współczesnego świata.

Wiersze ubrane zostały w słowa i rymy nadające im osobisty i subiektywny charakter. Poznajemy punkt widzenia autora na temat abstrakcyjnych pojęć, choćby takich jak: religia, rodacy, samotność, szczęście, śmierć, tusza. Autor częstokroć trawestuje znane przysłowia czy aforyzmy, nadając im nowe smaczki, np. „W domu starców umieścić się nie da – jedynie bieda”. Potrafi celnie spuentować pewne zjawiska społeczno – obyczajowe, czego dowodem są fraszki „Zmartwienie” czy „Taka konstrukcja”, albo cykl z serii „Głupota”.

Dwuczęściowa powieść Janowskiego – Sandy

Nad wschodnie wybrzeże USA dociera huragan Sandy. Wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie uderza zwyczajowo na Florydę, lecz niespodziewanie kieruje się w stronę Nowego Jorku, pustosząc najniżej położone tereny. Wezbrana woda zalewa nawet Wall Street, światowe centrum finansowe. Wyrządza ogromne szkody liczone w miliardach dolarów. Czy to przypadek? Niekoniecznie. Pewne poszlaki wskazują na ingerencję człowieka i ludzką chciwość. (więcej…)

Go to Top