Promocja ebooka

Jak można promować ebooka i zwiększyć jego sprzedaż?

jednoaktówki

Jednoaktówki

„Spotykałam się często z twierdzeniem, że czytelnicy wolą powieść na co najmniej 200 stron od krótkiej formy opowiadania” mówi Pani Małgorzata Chaładus.

Jednoaktówka jest rodzajem teatralnej noweli. Składa się z krótkich i zwięzłych form, przypominających opowiadanie. Nie pętają się po niej tłumy nie zawsze łatwych do zapamiętania postaci. W moich „Jednoaktówkach” pojawiają się najczęściej dwie, wyjątkowo trzy. Ograniczenie ilości wypowiadanych słów i osób, które je wypowiadają nie oznacza wcale, że brak w nich treści. Przeciwnie. Zachęcam czytelników, żeby sami się o tym przekonali.

Lider własnego życia. Jak myśli kształtują drogę do sukcesu?

Do rąk Czytelników właśnie dociera książka „Lider własnego życia” Aleksandry Jagodzińskiej. Publikacja w zasadzie jest poradnikiem dla osób zawodowo zajmujących się sprzedażą.  „…Znajdziesz tutaj między innymi kompleksowo opracowane „Vademecum Kierownika”, które pomoże ci, wesprze w realizacji celów ilościowych i jakościowych. Sprawdzisz czy twoja wizja jest kompatybilna z wizją firmy. Odkryjesz różne oblicza motywacji i jej stałego partnera – motywatora. Zmierzysz się z własną intuicją i myślami, które każdego dnia towarzyszą ci w życiu. Liczne przykłady i wskazówki tutaj zawarte, wprowadzą cię do świata zarządzania.”  Jednak tytuł książki wyraźnie wskazuje na to, że nie tylko sprawy zawodowe są tu istotne. Bo chociaż Polacy ciągle są jednym z najbardziej zapracowanych narodów na świecie, przez co w konsekwencji spędzamy nierzadko większą część życia  w pracy lub na czynnościach z nią związanych, to przecież każdy z nas ma też swoje życie prywatne. I również w nim nieraz się zapętlamy, gubimy drogi i tracimy siły. Czasami także w sferze prywatnej potrzebujemy wsparcia, przewodnika. Aleksandra Jagodzińska poprzez swoją książkę chce się stać naszym mentorem. Wiedzę i bogactwo doświadczeń autorki możemy wykorzystać nie tylko w sferze zawodowej, lecz również w życiu osobistym.

Dla wnuków

Dla wnuków

Tytuł książeczki mówi sam za siebie. Przeznaczona jest dla maluchów, których nie zdążyły jeszcze wciągnąć po czubek głowy gry komputerowe. A zresztą wiem z obserwacji moich wnuków, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Zawsze lubiłam czytać dzieciom. Najpierw córkom, potem wnukom. Dla dzieci świat baśni jest na wyciągnięcie rączek. Nie ma wyraźnej granicy z rzeczywistością. To co wydarza się w bajce jest realne, musiało wydarzyć się naprawdę. Tzw. częstochowskie rymy, do których nie przyznałby się żaden poważny poeta, zachwycają małych czytelników. Czy to znaczy, że dla dzieci można pisać na kolanie, byle jak? Wcale tak nie uważam. Mali czytelnicy zasługują na największy szacunek. Bez niego nie wypada wciągać ich w zaczarowany świat książki.

Nasz ogród i okolica od dawna zamieszkałe są przez najdziwniejsze stworzenia. Jednego dnia za każdym krzakiem czyha tyranosaurus rex. Drugiego odwiedza nas smok nie bardzo uprzejmy. A trzeciego z lasu skrada się troll, żeby wyjadać truskawki i podkradać poziomki. Trzeba się ich strzec. Nawet babci nie wolno iść ścieżką prosto do warzywnika. Te ważkie problemy starałam się rozwiązać w historyjkach „Dla wnuków”. Książeczka zawiera również wierszyki, trochę zaprawione pedagogiką i trochę wesołe.

Nikt nie jest w stanie tak zupełnie do końca rozstać się z dzieckiem, którym każdy z nas kiedyś był. Myślę, że w pisarzach pamięć o nim jest szczególnie żywa. Skąd indziej mogliby mieć tyle fantazji, żeby zaludniać stronę po stronie wyimaginowanymi postaciami? Niemało fantazji można też pożyczyć od dzieci. Mój wnuk Daniel narzekał kiedyś na deszcz po drodze z przedszkola. Powiedziałam mu, że po deszczu rosną i dzieci i grzyby. Zapytał czy domy też wtedy rosną. Tak narodziło się jedno z opowiadanek w zbiorku „Dla wnuków”. Wierszyki powstały przy pomocy rymowanek, w które bawiłam się z wnukami. Czy do każdego słowa uda się nam znaleźć rym? Ile było przy tym śmiechu! Dzieci są wrażliwe na słowo.

opowieści świąteczne

Opowiastki świąteczne

”Jeden z moich wnuków zrobił niedawno epokowe odkrycie. Wyszeptał mi do ucha, nie tylko zresztą mnie, całej rodzinie, że święty Mikołaj to tak naprawdę przebrany tata. Kazał mi przyrzec, że nie zdradzę tej tajemnicy jego młodszemu braciszkowi. Myślę, że braciszek też zdążył ją już odkryć. Co wcale im nie przeszkadza robić listy oczekiwanych prezentów i cieszyć się ich rozpakowywaniem. Muszę przyznać, że w czasie świąt sama robię się dziecinna. Czuję osobistą urazę do pani Zimy jak zapomni o śniegu na wigilię. Czekam na pierwszą gwiazdkę. Z takich dziecinnych wzruszeń narodziły się „Opowiastki świąteczne”.

Gdyby wierzyć szwedzkim mediom to wydawałoby się, że Boże Narodzenie najhuczniej świętuje handel. Co roku prorokują pobicie rekordów sprzedaży i co roku im się to rzekomo udaje. Moją ambicją jest, żeby jak najmniej dokładać się do tego rodzaju rekordów. Nie ma, oczywiście, mowy o tym, żeby rezygnować z choinki, karpia czy makowca. Ale uganiać się za drogimi prezentami? Święta nie są od tego, żeby się licytować wydatkami. Święta to okres spotkań z najbliższymi, czas refleksji i przyjaznego dla całego świata nastroju. W „Opowiastkach świątecznych” starałam się go opisać, łagodząc sentymentalizm nutką humoru. Uważam, że Boże Narodzenie byłoby trochę nudne bez dzieci. Bez ich oczekiwań, entuzjazmu i zabawnych obserwacji.

Pewnego roku jeden z trójki moich wnuków przygotował poczęstunek dla św. Mikołaja. Ciemną nocą babcia i dziadzio spałaszowali przeznaczoną dla niego kaszkę, a w miseczce zostawili karteczkę od świętego z podziękowaniem za posiłek. Co to była za radość rano! Zjadł! A co napisał? Oj, podziękował! Danielek postanowił schować cenny list na pamiątkę, ale najpierw zaczął mu się uważnie przyglądać. Mikołaj pisze zupełnie tak samo jak dziadzio, zauważył. A babcia postanowiła napisać kilka świątecznych historyjek dla maluchów i ma nadzieję, że się nimi ucieszą”.

fraszki igraszki

Fraszki igraszki część II

„Fraszki igraszki część II” – to kolejny zbiór krótkich liryków autorstwa Witolda Oleszkiewicza, który idąc tropem najsłynniejszych fraszkopisarzy, zamknął w kilkuwersowych utworach swoje poglądy na temat współczesnego świata.

Wiersze ubrane zostały w słowa i rymy nadające im osobisty i subiektywny charakter. Poznajemy punkt widzenia autora na temat abstrakcyjnych pojęć, choćby takich jak: religia, rodacy, samotność, szczęście, śmierć, tusza. Autor częstokroć trawestuje znane przysłowia czy aforyzmy, nadając im nowe smaczki, np. „W domu starców umieścić się nie da – jedynie bieda”. Potrafi celnie spuentować pewne zjawiska społeczno – obyczajowe, czego dowodem są fraszki „Zmartwienie” czy „Taka konstrukcja”, albo cykl z serii „Głupota”.

Dwuczęściowa powieść Janowskiego – Sandy

Nad wschodnie wybrzeże USA dociera huragan Sandy. Wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie uderza zwyczajowo na Florydę, lecz niespodziewanie kieruje się w stronę Nowego Jorku, pustosząc najniżej położone tereny. Wezbrana woda zalewa nawet Wall Street, światowe centrum finansowe. Wyrządza ogromne szkody liczone w miliardach dolarów. Czy to przypadek? Niekoniecznie. Pewne poszlaki wskazują na ingerencję człowieka i ludzką chciwość. (więcej…)

dream okładka

Dream – powieść

Dream” Marcina Legawca to literatura, w której łączą się czarny kryminał i powieść psychodeliczna. Wiele wątków tej historii toczy się w oparach narkotyków i alkoholu. Kuba i Tomek podstępnie zostali nafaszerowani narkotykiem o nazwie „Dream” i wplątani w makabryczny eksperyment, którego finałem jest zbrodnia popełniona na młodej dziewczynie. Otrzymujemy więc ponurą wizję świata skażonego złem. Od tej skazy nie są wolni również bohaterowie książki. Podejmują się jednak wejścia na niebezpieczną drogę wykrycia sprawców morderstwa, w które zostali wplątani. Próbując osiągnąć ten cel, nie obawiają się wykorzystywać narzędzi i zachowań charakterystycznych dla przestępczego półświatka. Ale to chyba jedyna droga prowadząca do prawdy. Jeśli nie uda im się do niej dotrzeć, zostaną wtrąceni do więzienia jako sprawcy wyjątkowo brutalnego morderstwa.

W tle ujrzałem dziewczynę, tę samą, z którą wcześniej poszedłem w to miejsce. Leżała na ziemi, cała zakrwawiona, pobita, wręcz zmasakrowana. Przyjaciel przybliżył się do niej. Zaczął pytać, co się stało. Kto jej to zrobił. Ona, ostatkiem sił wyszeptała słowa – Żałuję, że go poznałam. Film się skończył, a ja bez zastanowienia rzuciłem pytaniem w stronę kolegi.

- Co tam się stało? – Tomek stanął w miejscu. Podszedł do mnie na odległość jednego kroku i z wielką złością wykrzyczał.

- Chłopie, to ty! To ty ją tak pobiłeś! Ona nie żyje!

Kto zabił? Odpowiedź znajdziecie w książce „Dream” Marcina Legawca.

b5266f542e0d_large

Hum’ Ha Ostatni

 

Wszystko rozpoczęło się w 1120 roku… Od tajemniczego opiekuna o ekscentrycznym charakterze i nieokreślonym pochodzeniu młody uzdrowiciel Hum dowiaduje się o swoich demonicznych talentach. Niemal w tym samym czasie w jego życiu zachodzą inne dramatyczne zmiany i pojawiają się śmiertelne zagrożenia. Wir wydarzeń odrywa go od bezpiecznych okoliczności wiejskiego życia i wplątuje w skomplikowaną międzynarodową intrygę polityczną. Losy młodego demonologa stają się zależne od siły jego charakteru oraz decyzji, których znaczenia niejednokrotnie nie rozumie. Zmuszony do ucieczki z rodzinnej wsi, wraz z gromadą holmskich kupców wyrusza w poszukiwaniu swojego mistrza do stolicy Hoł-łan-Hoł. Nie przypuszcza, że stanie się kluczowym elementem walki w wojnie o przetrwanie. „Hum’ Ha Ostatni” to pełna wartkich zwrotów akcji powieść osadzona w realiach magicznego, baśniowego świata. Żyją w nim zarówno ludzie, jak i krasnoludy, elfy, gnomy czy lodowi magowie. Nie brak tu także wątku miłosnego, humorystycznych dialogów czy scen trzymających w napięciu. Wchodząc w świat Huma i jego towarzyszy, nie wiesz, czy zza rogu nie wyskoczy zaraz przeciwnik, który bez skrupułów pozbawi kogoś życia…

Przygody Tęczowej Julenki

Powiem przekornie: „Tęczowa Julenka“, to zbiór obrazów, które opisujemy przerzucając poszczególne kartki książeczki. Można odnieść wrażenie, że Aldona Urbaniak każde zapisane słowo zanurzała wcześniej w rozłożonych na palecie farbach, ponieważ język jej opowiadań jest piękny i barwny, zdradzający malarskie zamiłowania autorki. Co zatem przedstawiają te literackie obrazy? Przygody dziewczynki, spędzającej wakacje z mamą w domku w lesie.  Julenka przyjaźni się z ludźmi i ze wszystkimi zwierzętami z lasu, a także z bajkowymi postaciami jej własnej wyobraźni. Jednak przede wszystkim „Tęczowa Julenka“, to piękne historie o miłości i szacunku do otaczającego nas świata. A przez to również do nas samych.

 

Kim jest Tęczowa Julenka? Po prostu, jedną z dziewczynek, jakich wiele. Chociaż nie, jest troszeczkę inna – może dlatego, że spędzając lato w domu na wsi, ma bardzo wiele możliwości, aby zaprzyjaźnić się z mieszkańcami lasów, pól i Zagrody Pani Sąsiadki.

Ulubione miejsce spędzania czasu, to Polana Małej Sarny. Stąd jest tylko parę kroków do Lasu, w którym prawie aż do Rozlewiska toczy swoje wody Strumyk Zawijasek. Jedynym mieszkańcem strumyka jest Rybka Niezabudka. Często się wzrusza i bardzo wtedy płacze, lecz nikt nie może dostrzec jej łez, gdyż zbyt szybko rozpływają się w wodzie.

Każdego dnia spotyka Julenka swoich przyjaciół: dwa dziki, rodzinę Pasiłebków, boberka Plaskatego Ogonka, lisa Kopciucha, jeża Sapusia, jak również wiele innych zwierząt i ptaków – także tych z podwórka Pani Sąsiadki, gdzie niepodzielnie panują indor Gniewny oraz czarny kocur Ulisses.

Julenka przyjaźni się także z Wielką Ślimaczycą Srebrzystą, mieszkanką tajemniczej Krainy za Widnokręgiem. Ślimaczycę trudno jest spotkać, gdyż pojawia się tylko podczas mglistej pogody…

 

Jeżeli zaciekawiła Cię nieco postać Julenki, zajrzyj na następną stronę, a przeniesiesz się w jej ciekawy, bajkowy świat.

Historyjki dla dzieci w języku polskim i angielskim

 

Historyjki dla dzieci w języku polskim i angielskim” to najnowsza propozycja Wojciecha Filabera dla najmłodszych. Dwujęzyczne opowieści przeznaczone są zarówno dla dzieci dwujęzycznych, jak i do nauki angielskiego dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z poznawaniem nowego języka. Napisane prostym językiem, historyjki przenoszą najmłodszych w barwny i zagadkowy świat zwierząt, które nie tylko muszą czasem walczyć o przetrwanie, ale także, podobnie jak ludzie, jedzą kanapki z serem lub dżemem, piją mleko, pieką placki, oglądają telewizję czy poznają nowych przyjaciół. Te krótkie opowieści pomogą nie tylko zapoznać się ze zwyczajami panującym w zwierzęcym świecie, ale także będą świetnym wstępem do nauki języka angielskiego.

Go to Top