Promocja ebooka

Jak można promować ebooka i zwiększyć jego sprzedaż?

manipulacja

Manipulacja

Julia Buzdygan, autorka powieści „Manipulacja”, zaprasza nas na wycieczkę psychologiczną i duchową po świecie fantazyjnym. Kilkoro bohaterów powieści na skutek nagle pojawiających się dziwnych okoliczności zostaje przeniesionych do alternatywnych rzeczywistości, w których przeróżne scenerie, wydarzenia i koszmarne postaci aranżowane są przez ich własne zalęknione wyobrażenia oraz dominujące reakcje lękowe. Utwór został napisany tak zwanym językiem codziennym, bez nadmiernej ornamentyki czy sztucznej podniosłości, co pozwala na łatwe i szybkie rozumienie przewijających i przenikających się fikcyjnych rzeczywistości.

Dla naświetlenia talentu autorki, która w formie beletrystycznej przybliża czytelnikowi zakamarki ludzkich dusz, przyjrzyjmy się krótkiemu fragmentowi książki: „Tony, Cecilia i Suzanne to były złe duchy, koszmary, potwory… Odeszli na zawsze, pokonaliście ich. Ale to nie koniec. Każda osoba, która zmarła w domu, bądź w mieście, jest przeklęta. Właściwie to ich dusze. Każda z tych dusz błąka się po świecie, szukając pomocy, sposobu, by móc spokojnie odejść. Są niebezpieczne, nie panują nad sobą. Każdy kolejny dzień udręki robi z nich przerażające potwory.”

awanturnicy

Awanturnicy

Jest rok 1647, Rzeczpospolita znajduje się w schyłkowym momencie złotego wieku. Za kilka lat uwikła się w wojny z Rosją i Szwecją, co osłabi jej polityczną pozycję międzynarodową. Właśnie w tym momencie poznajemy bohatera powieści – Marcina Seradzkiego, wybitnego szkutnika, mieszkańca Gdańska. Marcin jest w podobnym położeniu co Rzeczpospolita. Właśnie skończył się w jego życiu złoty wiek, Polska nie zamierza rozbudowywać floty, więc jest bez pracy i prawie bez pieniędzy. Ponadto opiekuje się schorowanym wujem, który go wychowywał.

Pewnego wieczoru do tawerny, w której lubił przesiadywać przybywa Jakub Kettler, książę zależnej od Rzeczypospolitej Kurlandii i Semigalii. Jego wizyta w tym miejscu nie jest przypadkowa. Kettler proponuje Marcinowi pracę. Miałby zbudować statki, które posłużą księciu do poszerzania terytorium swojego państwa o zamorskie kolonie. Seradzki, po śmierci wuja przyjmuje propozycję. Wyjeżdża do Kurlandii, realizuje zlecone zadania i szybko zdobywa międzynarodowy rozgłos jako doskonały szkutnik. Staje się też jednym z najbardziej zaufanych ludzi księcia, który ma wobec Seradzkiego znacznie szersze plany…

„Awanturnicy” jest powieścią przygodowo-historyczną. Autor szybko wciąga czytelnika w wir dynamicznie zmieniających się wydarzeń. W tle głównej narracji przesuwają się losy Rzeczypospolitej, na które bohater książki jest bardzo wrażliwy. Bo – warto dodać – Marcin Seradzki jest polskim patriotą, który w momencie, gdy ojczyzna znajdzie się w trudnym położeniu, będzie potrafił zrezygnować i z kariery, i z możliwości ułożenia sobie życia z kochaną kobietą, by ratować Polskę…

na_glowie_stanelo_large

Na głowie stanęło

Życie Ryszarda oparte jest na codziennych, rutynowych czynnościach. Nudna praca wklepywacza danych do komputera, później domowe zacisze. Jego życie jest przewidywalne tak samo jak przewidywalna jest zmiana pór roku. Po lecie przychodzi jesień, tak samo jak po godzinach spędzonych w pracy nadchodzi czas odpoczynku. Ryszard lubi tę rutynę, ponieważ daje mu poczucie bezpieczeństwa. Mieszka na jednym z wielu osiedli wybudowanych w latach rozkwitu socjalizmu w Polsce. Tam się wychował i nadal mieszka w odziedziczonym po rodzicach mieszkaniu. Słowem – nuda.

Jednak pewnego dnia wszystko się zmieni. Na osiedlu pojawi się tajemniczy wandal, który nocami maluje samochody. Osobnik szybko zyska pseudonim Malarz, a w jego poszukiwania zaangażuje się cała społeczność osiedlowa. To doświadczenie zmieni Ryszarda i mieszkańców blokowiska.

„Na głowie stanęło” jest ciepłą komedią obyczajowo – sensacyjną poruszającą kilka tematów: tolerancji i solidarności społecznej oraz odwagi do podejmowania wyzwań, które nie tylko zmieniają, ale też wzbogacają nasze życie.

Polecam.

wrota_large

Wrota

Od czasu ukazania się ostatniej powieści Sōsekiego Natsume na polskim rynku minęło kilka lat. Ukazała się właśnie kolejna jego pozycja zatytułowana „Wrota”.

Książka przedstawia historię przeciętnego mężczyzny spędzającego każdy dzień pracując w biurze, a nocą rozmawiając ze swoją żoną. Ukrywa jednak tajemnicę, przez którą czuje się wyalienowany w społeczeństwie. Niespodziewanie odkrywa też, że istnieje całkiem realne zagrożenie, a przeszłość, której tak się obawiał, może go dopaść.

Sōseki Natsume urodził się w okresie odnowy Meiji (1868–1912), gdy w całym kraju dochodziło do ogromnych zmian kulturowych. Rozpoczął naukę na Uniwersytecie Cesarskim w Tokio, gdzie studiował literaturę angielską. Później wyjechał do Anglii jako stypendysta Ministerstwa Oświaty. Jest uznawany za twórcę nowoczesnej powieści japońskiej, na jego koncie znajdują się utwory obyczajowe, psychologiczne, poezje czy eseje. Jego powieści tłumaczone są na wiele języków. W Polsce ukazały się „Jestem kotem”, „Panicz” i „Sedno rzeczy”.

młodości szczęśliwa

Młodości Szczęśliwa

Opowiadania zawarte w książce Zdzisława Brałkowskiego Młodości szczęśliwa to pierwsza część autobiograficznego, o charakterze beletrystycznym, cyklu “Zza zasłony czasu”. Historyjki i anegdoty zaczerpnięte z życia pana Zdzisława Brałkowskiego są zaprezentowane językiem żywym, emocjonalnym, pełnym humoru, niemal przenoszącym ładunek napięcia, który towarzyszył mu podczas prawdziwego przeżywania wspominanych wydarzeń i epizodów. W wielu miejscach autor legitymuje się iście wierną i rzetelną pamięcią, gdyż precyzja opisywanych szczegółów czasami jest nadzwyczaj imponująca.

Dla przykładu, w pierwszym rozdziale – „Kolonie” – dowiadujemy się między innymi jak Zdzisiek podczas wakacyjnego obozu wypoczynkowego wraz ze swoimi kolegami pomagali żołnierzom z pobliskiej jednostki dokonywać zakupów, a w ramach odwzajemnienia otrzymywali od nich prawdziwe świece dymne. Wracając z kolonii, opiekunowie wykryli część tych świec u kolonistów i była draka, jednakże wiele akcesoriów pola walki i tak udało się przemycić w drodze powrotnej do domu. W drugim rozdziale – „Pożar” – możemy dowiedzieć się jaki użytek z tych świec zrobiły te dzieciaki, a w rezultacie nocna ewakuacja całych klatek schodowych wraz z lokatorami, akcja straży pożarnej, przesłuchania przed dowódcę pobliskiej jednostki wojskowej, a po wszystkim rodzicielska pamiątka wychowawcza – czerwony tyłek. 

falszywa_trojca_kres_wiecznosci_cz_i_large

Fałszywa Trójca. Kres wieczności. cz. I

Nakładem „Wydawnictwa Psychoskok”, na półki księgarskie trafiła powieść „Fałszywa Trójca. Część 1 – Kres wieczności”, stając się dowodem narodzin nowego, literackiego talentu. „Fałszywa Trójca…” bezdyskusyjnie wpisuje się w kanon literatury fantasy. Co prawda autorzy nie lubią szufladkowania swoich dzieł, ale z czytelnikami bywa już inaczej, dlatego, specjalnie dla tych ostatnich, dodam, że najlepszą etykietą klasyfikującą tę książkę będzie etykieta heroic fantasy.

Otrzymujemy zatem epicki opis walki dobra ze złem. Po jednej i drugiej stronie barykady stają potężni czarodzieje wspomagani przez ludzi oraz istoty zamieszkujące poszczególne kraje (orkowie, krasnoludy, gobliny, elfy).

Świat przedstawiony w „Fałszywej Trójcy…” nazywa się Anson i podlega władzy trzech bogów: pałającego wieczną chęcią wojny Shor Sheta, w którego wierzą orkowie i gobliny, dbającego o sprawiedliwość Argusa, w którego wierzą ludzie i elfy oraz wielbiącego bogactwo Balgana, którego wyznawcami są krasnoludy i Sumuotczycy.

Czytelnik poznaje ten świat w momencie, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie król zamieszkiwanego przez ludzi Toghanium. Ta śmierć jest początkiem intrygi mającej doprowadzić do wojny ludzi z orkami. Przynajmniej tak to ma na pozór wyglądać. Bo prawdziwe zagrożenie jest znacznie potężniejsze, a stoi za nim Ojciec Raxis – zło w najczystszej postaci, które chce podbić cały świat…

Dawno nie czytałam tak świetnego literackiego debiutu jak „Fałszywa Trójca…”. Powieść jest napisana z wielką erudycją, doskonałą dbałością o szczegóły przedstawianych państw i zamieszkujących je społeczności, wspaniałą dynamiką akcji i dokładnie przemyślanymi intrygami. A gdy emocje powodują, że nasze wewnętrzne barometry chcą eksplodować, wtedy, dla chwilowego uspokojenia i równowagi, pojawiają się wątki miłosne.

„Fałszywa Trójca…” jest lekturą pochłaniającą czytelnika bez reszty, zatapiającą go w swoim świecie. I jest to dowód niewątpliwego talentu pisarskiego autora.

A może magii? ;)

mądrość wiedźmy

Mądrość wiedźmy

Powieść Marka Pietrachowicza zatytułowana „Mądrość wiedźmy” to przykład literatury przygodowej realizowanej w tle historycznym, ale jednocześnie z fabułą fantasy. Akcja ma miejsce we wczesnych wiekach, pod koniec pierwszego tysiąclecia. Scenografia oraz bohaterowie powieści są w pełni fikcyjne. Pierwszoplanowa postać – Raiana z Greenbarrow to tytułowa wiedźma, czarownica, znająca wiele zaklęć i magicznych forteli. Ścigana listem gończym, w czasie swojej podróży-ucieczki przyłącza się do napotkanej wyprawy Sir Alberta z Westmoor, sługi zakonu Rycerzy Świątynnych Wysp Ośmiu. Wraz z tym przyłączeniem rozpoczyna się cały szereg przygód, w których nie brakuje pułapek i zdrad, intryg, fascynacji poszukiwania bezcennych artefaktów, bitw i potyczek.

Cechą charakterystyczną powieści jest język zawierający stare zwroty, słowa, wyrażenia, podając kilka ilustracji choćby: jeno, wraży, wżdy, kromlech, nanizane, zali, alibo, atoli, niźli, zaiste, krom, przebóg, jejmościanka. Albo też przykłady całych fraz i zdań: „Widzę, że Waszeć za to dwornością wszelką i cnotami wojennymi bogaty” lub „aniśmy stracili chyżości”. Dla niektórych czytelników może okazać się to szczególnie atrakcyjną zachętą, dzięki której wybiorą się w etymologiczną podróż i spróbują badać źródłosłów.

biegnij_z_glowa_large

Biegnij z głową!

Marcin Ignacyk to autor poradnika sportowo rekreacyjnego, zatytułowanego „Biegnij z głową”. Jak sama nazwa wskazuje, rzecz jest o biegach, ale takich z głową, czyli bieganie na orientację. Cytując autora, który sam jest gorliwym zwolennikiem tej aktywności terenowej -

Książka przeznaczona jest dla początkujących biegaczy, którzy nigdy nie brali udziału w tego typu imprezie oraz osób średnio-zaawansowanych, którzy chcą usystematyzować swoją wiedzę z orientacji sportowej. Często po pierwszym udziale w takiej imprezie, pozostaje się w tym sportowym świecie na długo”.

Konstrukcja publikacji oparta jest na czterech merytorycznych obrazach – rozdziałach, w których za pomocą logicznej sekwencji autor wyjaśnia tajniki tego sportu, od elementarnych po względnie profesjonalne, od teoretycznych po wielce praktyczne. Na początek spotykamy się z charakterystyką biegu na orientację, dalej przygotowanie teoretyczne, wyjazd i uczestnictwo, kończąc na poradach treningowych. 

Polak w krainie

Polak w krainie d’Artagnana

Lesław Tur to autor powieści „Polak w krainie d’Artagnana”, której treścią jest przede wszystkim przygoda Polaka we Francji, a dokładnie w Strasburgu, we francuskiej Alzacji. Młody, niedoświadczony jeszcze dziennikarz wyjeżdża na staż do redakcji czasopisma francuskiego na rok. Otrzymał ambitne zadanie służbowe – nauczyć się języka, poznać zwyczaje Francuzów, respektowanie praw człowieka, funkcjonowanie Parlamentu Europejskiego, dla którego Strasburg jest oficjalną siedzibą, a następnie pisać o tym wszystkim artykuły do czasopisma polskiego. Tak więc młody polski dziennikarz poznaje ludzi, kulturę, obyczaje, katolicyzm, politykę i wiele innych aspektów życia francuskiego. W powieści znajdziemy wątki o modzie, kulinariach, turystyce, polityce, religii, życiu miejskim, a nade wszystko o konwencjach, formach i zwyczajach w relacjach damsko-męskich. To wszystko, w pierwszoosobowej narracji, relacjonuje główny bohater – ów właśnie młody dziennikarz, Wojciech Szczygieł, oddelegowany na międzynarodową służbową delegację. Powieść gęsto nasycona jest smacznym humorem, w szczególności wynikającym z różnic kulturowych pomiędzy Polską a Francją, gdyż ich literackie uwydatnienie stanowi cel pisarza. On sam to zresztą nadmienia w cytacie przewodnim, który zamieścił przed powieścią „Wszystkie postaci są wymyślone. Zbieżność imion zupełnie przypadkowa. Prawdziwymi bohaterami są jedynie Różnice”.

jełopiada

Jełopiada

31 grudnia 2133 roku na planecie Merkury rozbija się rakieta z logo ziemskiego, polskiego Urzędu Pracy. Wydostaje się z niej siedmiu skacowanych mężczyzn, którzy próbują uświadomić sobie, w jakim celu zostali wysłani na odległą planetę. Imbec, jeden z bohaterów, tak opisuje tę grupę:

Gołe dupy, żarcie, picie –

Oto całe wasze życie!

I jeszcze fura tytoniu –

Istny gamoń na gamoniu!

Słowem, nie są to wybitne jednostki, raczej postaci skupiające w sobie najgorsze cechy (Polaków?). Imbec przypomina też ideę tej wyprawy:

Należy docenić Unię,

Że doskonale rozumie

Potrzeby wybitnych obywateli,

Którzy by awansu chcieli

I nie marnują niedzieli

Na dzikie libacje,

Lecz podejmują eksplorację

Nieznanego,

By uzyskać wiedzę z tego

I wyjść z głupoty cienia,

Oświecając pokolenia…

Przybysze jednak dalecy są od prowadzenia badań i poszerzania swojej wiedzy na temat nieznanego. Interesuje ich jedynie możliwość zdobycia alkoholu, papierosów, jedzenia i kobiet. Niestety, planeta nie jest w to wszystko zasobna, więc muszą wzywać na pomoc miejscowego Boga, który sam jest siedliskiem wad wszelakich. Duch interwencyjnie pomaga Ziemianom, jednak generalnie są oni zostawieni sami sobie.

Bohaterowie toczą między sobą nieustające kłótnie, obrzucają się epitetami, lecz w trudnych sytuacjach potrafią się na chwilę zjednoczyć. Nie chcą jednak zmienić swojego życia na lepsze. Dotychczasowe wydaje się im czymś najpełniejszym.

Trudno mi ocenić „Jełopiadę”. Najchętniej sklasyfikowałabym ją jako pisany wierszem komediodramat deliryczny. Być może Autor chciał ośmieszyć w nim nasze narodowe wady, być może podejmowanie przez urzędy absurdalnych decyzji, które dużo kosztują, lecz nic z nich nie wynika… Nie wiem. Tak samo jak, prawdopodobnie, nie wiadomo o co chodzi w śnie deliryka.

Go to Top