Posts tagged poezja

fraszki_erotyczne_z_zycia_wziete_i_komiczne_large

Fraszki erotyczne z życia wzięte i komiczne. Cz. I

Lubimy czytać fraszki, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Obcujemy z nimi (w polskiej literaturze) od twórczości Biernata z Lublina, figlików Mikołaja Reja przez fraszki Jana Kochanowskiego do utworów Stanisława J. Leca oraz Jana Sztaudyngera.

Pewnie lubimy je dlatego, że są krótkie, stanowią swego rodzaju obrazki obyczajowe, na których sportretowane są nasze wady i słabości lub zachowania związane z tematami tabu, najczęściej relacjami damsko-męskimi.

Niegdyś, tematyka poruszana przez autorów fraszek była dość szeroka. Wyróżniane były fraszki polityczne, obyczajowe, miłosne, filozoficzne czy refleksyjne. Dzisiaj są to najczęściej utwory dowcipne, satyryczne, jednak nadal są mocno związane z obyczajowością.

Dowodem na to niech będzie zbiór fraszek autorstwa Tadeusza Fracha. Ich tematyką jest alkowa i jej okolice, czyli wszystko to, co wiąże się z intymnymi relacjami damsko-męskimi.

To seks kształtuje postawy, rodzi nie tylko samych wykonawców ale i ich pomysły, twórczość, daje polot i fantazję w działaniu, poczucie spełnienia, a i wytchnienie po szarości codzienności, pozwala nabrać dystansu do smutnej czasem rzeczywistości, ładuje umęczone akumulatory energii niezbędnej do normalnej, codziennej egzystencji.

Towarzyszy nam przez całe życie, w formie mniej czy bardziej aktywnej – realizowanej, czy choćby oczekiwanej, a zawsze wymarzonej – pisze Tadeusz Frach.

A fraszki? Pozwalają spojrzeć na naszą namiętność ze zdrowym dystansem i pośmiać się z naszych niedoskonałości oraz kompleksów.

o_zachodzie_slonca

O zachodzie słońca

O wierszach trudno pisać, jest to rzecz ściśle subiektywna, jednak wielu ludzi sięga po tomiki pełne emocji i zagłębia się w ich wersy próbując ujrzeć sens. Gdy poszczególne litery układają się w słowa, łatwo złapać rytm czytanych strof – wówczas to sukces. Wystarczy wtedy chwilę się zastanowić, przystanąć i wziąć głęboki oddech. Bo właśnie o to w tym chodzi, prawda? O chwilę zatrzymania, zastanowienia, osiągnięcia stanu liminalnego.

 

 

 

 

 

Tomik Barbary Wrzesińskiej przepełniony jest osobistymi przemyśleniami, nasączony rozmaitymi doznaniami. Bardzo osobiste odczuwanie nie jest skupieniem jedynie na własnych przeżyciach, pełno w poezji Barbary Wrzesińskiej empatii, kierowanej ku ludziom ważnym, bliskim jej sercu. Nie umyka uwadze autorki, że w porządek natury i ludzkiego życia wpisane są zarówno dobro jak i zło. We współczesnym świecie nie brak gry pozorów, lęków, melancholijnej zadumy nad uciekającym czasem, przemijaniem i doznaniem śmierci.

Poezja jest subiektywna także dla samej autorki, więc przegląda się ją jak swego rodzaju autobiografię. Na pierwszy rzut oka nie ma w tych opowieściach nic trudnego, jednak im dłużej czyta się ten sam wiersz, tym większe odnosi się wrażenie, że gdzieś tu został pochowany sens i pojawia się nieodparta pokusa wyciągnięcia go na światło dzienne. Cała kompozycja zdaje się być spójna i harmonijna, jednocześnie każdy wiersz z osobna można traktować, jako całostkę myślową – i to nie byle jaką – emocje można wyczuć już po otwarciu tomiku.

 https://www.facebook.com/WydawnictwoPsychoskok/?fref=ts

Udana i godna polecenie publikacja, poezja dotykająca sedna sprawy, nie mówi nam wszystkiego, ale wystarczająco dużo, aby zrozumieć autorkę. 

zlodziejka_glosu_large

Złodziejka głosu

 Kalina Kowalska to pseudonim literacki Beaty Golacik – poetki i felietonistki, autorki komentarzy recenzenckich oraz blogerki, publikującej swoje utwory liryczne
i teksty publicystyczne m. in. w lubelskim „Akcencie”, raciborskim „Almanachu Prowincjonalnym”, pomorskim magazynie literacko-artystycznym „Latarnia Morska”
i roczniku kulturalnym „Piosenka”.

Dotychczas ukazały się drukiem trzy tomiki tej Autorki: „Za mną przede mną” (2011 r.); „Światło” (2012 r.) i „Łupki” (2013 r.). W roku 2016 Wydawnictwo Psychoskok wydało tomik „Światło” w formie e-book’a oraz najnowszy zbiorek wierszy Kaliny Kowalskiej zatytułowany Złodziejka głosu w podwójnej formie – jako publikację tradycyjną (papierową) i elektroniczną.

 

Złodziejka głosu”, jak czytamy na okładce książki, jest wyborem wierszy z lat 2010 – 2016. Mamy więc do czynienia z utworami najnowszymi oraz wierszami pochodzącymi z okresu, kiedy powstawały poprzednie tomiki, które jednak z jakichś przyczyn tych wierszy nie pomieściły. Być może „zawieruszone” liryki odbiegały stylistycznie od dotychczasowych, ściśle przemyślanych koncepcyjnie tomów,
jak „
Światło” czy „Łupki”. Być może były zapowiedzią innej „atmosfery” poetyckiej i znalazły swój czas i miejsce dopiero w nowej publikacji.

 

Poetycka aura „Złodziejki głosu” – jej swoista „ciepła melancholia” – jest chyba tym, co najwyraźniej odróżnia ten zbiorek od poprzednich. Choć skłonność do czułej refleksji nad światem – zarówno tu, jak i we wcześniejszych tomikach – pozostaje niezmiennie znakiem rozpoznawczym poezji Kaliny Kowalskiej.

W „Złodziejce głosu”, podobnie jak w tomiku „Łupki”, Autorka rezygnuje z datowania utworów. Rezygnuje z ich prywatnych, pamiętnikowych znamion, nadając wierszom znaczenie bardziej uniwersalne, chociaż wyprowadzone z indywidualnego, niepowtarzalnego doświadczenia. W tym zbiorku mamy również do czynienia z nowym (w odniesieniu do poprzednich tomików) sposobem zapisu. Kowalska powraca do klasycznej interpunkcji. Czy jest to symptomatyczny odwrót od poetyckiej nowoczesności, czy też jedynie zasygnalizowana potrzeba bardziej precyzyjnego wyrażania się? A może jedno i drugie?

 

To jednak, co w wierszach Kaliny Kowalskiej przykuwa uwagę, w jej najnowszym tomiku nie ulega zmianie. Z filozoficznego punktu widzenia – personalizm, światopoglądowo – indywidualizm. Bogata „oferta interpretacji”, piękna prostota i piękne skomplikowanie, emocjonalność i intelektualizm, które się wzajemnie nie wykluczają. Taka jest „Złodziejka głosu”, taka jest jej poezja. Gorąco polecam! 

Kapitel

„Kapitel” Adama Kadmona to kolejny tomik znanego blogera, felietonisty i publicysty, który to rzeczownik ma dla autora czysto symboliczne znaczenie.

Prezentowany zbiór tekstów rodził się przy okazji realizacji z dawna planowanego projektu, jednak tomik rozrósł się tak bardzo, że powstał osobno. O czym autor pisze i dla jakiej przyczyny? Nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. Być może istotne znaczenie miał tu epizod – spotkanie i konwersacja z poetką Ludmiłą Janusewicz z Koszalina. Pisał od zawsze, głównie szufladkowo. Publikował w lokalnej prasie środkowopomorskiej, w ” Profilach Kultury „, w „Literach ” gdańskich, w Polskim Radio Koszalin, w młodości w „Radarze”. Łączy elementy liryki z zacięciem społeczno – politycznym. Gdy wypowiada się o konkretach… Ceni sobie filozofię umiaru, więc – stonowany stoicyzm. Zauroczony poezją angielską XX stulecia.

zagubiona_niesmiertelnosc_large

Zagubiona nieśmiertelność

„Zagubiona nieśmiertelność” Maksymiliana Brona to krótka powieść obyczajowo – psychologiczna przedstawiająca losy człowieka, który przeżył mrok II wojny światowej.

Sam autor powiada, że jego książka jest opowieścią o zwierzęcości, alkoholizmie, kłamstwie, o wypieraniu rzeczywistości z II Rzecząpospolitą, II wojną światową, PRL-em i III Rzeczpospolitą w tle. Ale w tej historii jest jeszcze coś. Maksymilian Bron chce nam powiedzieć, że człowiek bez miłości staje się zwierzęciem, istotą odhumanizowaną, która niszczy nie tylko swoje życie, ale i życie najbliższych oraz ich miłość. Traumatyczne doświadczenia z czasów wojny, życie naznaczone tragedią i złem, powoli zaczynają zmieniać głównego bohatera – Alberta w potwora, wkońcu godnego pożałowania, chorego starszego człowieka.

„Zagubiona nieśmiertelność” jest książką o upadku człowieczeństwa wywołanym złem otaczającego nas świata. Upadku zaczynającym się w miejscu, gdzie człowiek zostaje pozbawiony największego daru – miłości.

nieswieci

(Nie)święci

(NIE)ŚWIĘCI” to książka, której treść stanowi scenariusz sztuki teatralnej. Autorka, Dorota Żywczak, profesjonalnie zaplanowała i zadbała nie tylko o grę dialogową, która nota bene imponuje swoją dojrzałością intelektualną i katolicką, ale również scenariusz i aranżację fabuły – aktu dramatu, w tym na przykład tytuły sugerowanych utworów muzycznych, rekwizyty, a przede wszystkim samo miejsce – kawiarnię Pod Złotym Cielcem. Zasadniczą platformą utworu jest dyskusja pomiędzy kanonizowanymi świętymi, a współczesną młodzieżą. Młodzież nastawiona jest wrogo wobec religii i Kościoła katolickiego i stoi w szyderczej opozycji do świętych. Ci jednak dzięki swojej wrażliwości, dobroci i miłości potrafią rozpoznać współczesne ich problemy, a dalej odpowiednimi argumentami zaczynają ich przekonywać – nie na siłę, lecz z wyczuciem i troską o ich dusze. Spójrzmy na krótki przykładowy fragment rozmowy Sary ze świętym Prudencjuszem Klemensem, dotyczący profanowania sfery sacrum i nazywania tego sztuką:

SARA: No, ale nazwiemy to sztuką… Wolno nam! I nie trzeba się wiele napracować… Ludzi takie rzeczy wciąż mocno poruszają. Zainteresowanie gwarantowane! A skoro jest zainteresowanie to znaczy, że dzieło jest dobre!

PRUDENCJUSZ KLEMENS: No, ale sterta śmieci na środku ulicy też budzi zainteresowanie…

SARA: No, przestań! Śmieci to śmieci! A sztuka to zawsze pewne ryzyko!

PRUDENCJUSZ KLEMENS: Wiem o tym. Kiedy ja zaczynałem tworzyć chrześcijańską poezję, nie wiedziałem, czy ktoś w ogóle będzie chciał to czytać. Wcześniej mało kto się tym zajmował… A ty czym zaryzykowałaś?

reminiscencje_wspomnienia_i_refleksje_large

Reminiscencje – wspomnienia i refleksje

„Reminiscencje – wspomnienia i refleksje” Zdzisława Moczyńskiego to po prostu wiersze.

Autorem tomiku jest „starszy pan”, miłośnik poezji, który jak mówi pisanie wierszy czynił od młodych lat, aż po te – sięgające jego dojrzałości życiowej. Pasjonował się twórczością następujących pisarzy: K.I. Gałczyńskiego, J. Tuwima,I. Staffa, D. Leśmiana, W. Broniewskiego i wielu innych z tamtej epoki. Został im wierny w formie rytmów, rymów i formy, nie bacząc na krytykę współczesnych pisarzy.

Wspomnienia i refleksje to główny przekaz wierszy. Podzielone one zostały na cztery działy: „Z polany życia”; „Moje wędrowanie”; „Utracona miłość” i „Zima, Święta i Nowy rok”. Opowiadają o życiu autora, na którego byt składają się miłość, smutek, tęsknota, wszechobecna radość. Szczęście, przeżywanie i doznawanie podczas pisania o swoich pragnieniach i spełnianiu marzeń to nieodzowny element książki.

jełopiada

Jełopiada

31 grudnia 2133 roku na planecie Merkury rozbija się rakieta z logo ziemskiego, polskiego Urzędu Pracy. Wydostaje się z niej siedmiu skacowanych mężczyzn, którzy próbują uświadomić sobie, w jakim celu zostali wysłani na odległą planetę. Imbec, jeden z bohaterów, tak opisuje tę grupę:

Gołe dupy, żarcie, picie –

Oto całe wasze życie!

I jeszcze fura tytoniu –

Istny gamoń na gamoniu!

Słowem, nie są to wybitne jednostki, raczej postaci skupiające w sobie najgorsze cechy (Polaków?). Imbec przypomina też ideę tej wyprawy:

Należy docenić Unię,

Że doskonale rozumie

Potrzeby wybitnych obywateli,

Którzy by awansu chcieli

I nie marnują niedzieli

Na dzikie libacje,

Lecz podejmują eksplorację

Nieznanego,

By uzyskać wiedzę z tego

I wyjść z głupoty cienia,

Oświecając pokolenia…

Przybysze jednak dalecy są od prowadzenia badań i poszerzania swojej wiedzy na temat nieznanego. Interesuje ich jedynie możliwość zdobycia alkoholu, papierosów, jedzenia i kobiet. Niestety, planeta nie jest w to wszystko zasobna, więc muszą wzywać na pomoc miejscowego Boga, który sam jest siedliskiem wad wszelakich. Duch interwencyjnie pomaga Ziemianom, jednak generalnie są oni zostawieni sami sobie.

Bohaterowie toczą między sobą nieustające kłótnie, obrzucają się epitetami, lecz w trudnych sytuacjach potrafią się na chwilę zjednoczyć. Nie chcą jednak zmienić swojego życia na lepsze. Dotychczasowe wydaje się im czymś najpełniejszym.

Trudno mi ocenić „Jełopiadę”. Najchętniej sklasyfikowałabym ją jako pisany wierszem komediodramat deliryczny. Być może Autor chciał ośmieszyć w nim nasze narodowe wady, być może podejmowanie przez urzędy absurdalnych decyzji, które dużo kosztują, lecz nic z nich nie wynika… Nie wiem. Tak samo jak, prawdopodobnie, nie wiadomo o co chodzi w śnie deliryka.

swiatlo_large

Światło

„Światło” Kaliny Kowalskiej – tomik wierszy. Liryczna wędrówka wiodąca szlakiem powszechnie znanych „memów” kulturowych i popkulturowych. Poetycka odyseja po świecie ludzkiej egzystencji, naznaczonej wpływem niemal każdej ze sztuk.

W strofach wierszy wielorakie odniesienia: biblijne i mitologiczne (m. in. wieża Babel, Charon, Eurydyka, Afrodyta, Eneasz ), literackie (m. in. Gałczyński, Miłobędzka, Rilke, Marquez, Kruczkowski, Hugo, Amicis ), malarskie (Chagall, Duda-Gracz, Vermeer), muzyczne i filmowe (Chopin, Van Morrison, Buena Vista Social Club, Eastwood, Allen ) jak również geograficzne czy astronomiczne (np. Orion, Syriusz, Plejady, a na Ziemi: Paryż, Wenecja, Avignon, Tivoli, Hiroszima, Nowy York).

Bogate imaginarium, wyrażone językiem zaczerpniętym z dwóch kanonów współczesnej poetyckiej mody – wiersza sprozaizowanego i miniatury poetyckiej. Erupcja uczuć i popis intelektu w jednym. Dystans i zaangażowanie, gorąca liryczność i chłodna refleksja, humor i pazur. Uważny namysł nad życiem, miłością i poszukiwaniem sensu. Pozbawiona ckliwego sentymentalizmu – poezja niezwykle kobieca w najlepszym tego słowa znaczeniu.

a4a540d0a30f_large

Holy Island. Szlaki Przełajowe

„Holy Island – Szlaki Przełajowe” to drugi tomik wierszy Adama Kadmona, publicysty, felietonisty i blogera. Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza zawiera poprzedzony prologiem poemat inspirowany życiem fińskiego bohatera narodowego, nazywanego Piłsudskim Finlandii – marszałka Carla Gustafa Mannerheima.

Tak jest, gdy w kształt jednego eposu -

Mannerheim mi świadkiem – już rozpisanego

na frazy , elementy , szczegóły biogramu,

klinem wbija się trafnie, choć nieoczekiwanie

inna opowieść. Cenna, bo celna niczym

podarunek z innego świata otrzymany

w sposób najprostszy z możliwych.

Ot, tak. Ot, tak.

(Holy Island)

Na drugą część składa się różnorodna pod względem treści zawartość poetycka. Są w niej osobiste wiersze (Katharsis), publicystyka polityczna ( PO co ożywiać głowonoga?) oraz tematy obyczajowe i filozoficzne. Polecam tym, którzy chcą poznać wrażliwość i światopogląd Adama Kadmona.

Go to Top